to byl naprawde cudowny dzien

Kochani,

Nie napisałam Wam jeszcze o moich wrażeniach związanych ze Stanami Zjednoczonymi, a raczej z tym małym ich obszarem, który miałam przyjemność zobaczyć :) Na pierwszy ogień idą ludzie :) Zatem nigdy, ale to nigdy nie spotkałam tak wielu ludzi o tak pozytywnym usposobieniu, podejściu do życia  i innych ludzi (nawet zupełnie obcych) w jednym miejscu. To jest główna różnica, która mi się nasuwa, gdy porównuje mentalność Amerykanów i Polaków. No nic, tacy już jesteśmy :P Poza tym co jest zauważane, przynajmniej w Phoenix, ludziom się tu nie śpieszy. Nie ważne czy widać to w urzędowych kolejkach, czy w supermarkecie, czy też na ulicy – oni są spokojni i uśmiechnięci :) Nawet na drogach się nie wyprzedzają, jadą powoli i stabilnie (wszyscy używają tempomatów; jak jest limit 75 mil to tyle się jedzie). Fajną rzecz zaobserwowaliśmy z Krzysiem, gdy wyrabialiśmy sobie ID CARD. Chłopak przed nami wziął od Pani rozdającej numerki jakiś formularz do uzupełnienia, a ona powiedziała mu, że jak go uzupełni, to nie musi stać ponownie w kolejce, tylko na nią spojrzeć – ona będzie wiedziała o co chodzi i da mu odpowiedni numerek :) Wyobrażacie sobie  tak pomocną panią w urzędzie skarbowym w PL, która tak ułatwia Ci życie?

Kolejna rzecz to jedzenie, wybór w supermarketach jest duży, w restauracjach jeszcze większy :P ale hotelowe śniadanie powaliło mnie na kolana, niestety w tym gorszym znaczeniu… Jajecznica jest z proszku, smakuje jak nasiąknięty wodą papier toaletowy (nie to, żebym kiedyś próbowała ;P). Mój mąż mówi, że jak się doda ketchupu to można ją jeść przez tydzień zanim się znudzi. Mnie wystarczył jeden dzień, może dlatego, że nie dodałam ketchupu właśnie :P Kolejna sprawa: kawa… kawa jak kawa, ale jak dodałam do niej mleko (z małego kartonu, z którego dzieci piją w szkołach) to zamarłam. Miało kolor dokładnie taki jak rozrzedzone z wodą i to na dodatek pół na pół. Kawa po dodaniu 1/3 objętości kubka nadal była czarna i obrzydlwa… Tyle w temacie. Tego samego dnia zakupiłam rzeczy potrzebne do zrobienia śniadania w hotelu :)

Screen Shot 2013-07-03 at 4.07.18 PM Screen Shot 2013-07-03 at 3.41.31 PMJest nam tu naprawdę wygodnie, pokój hotelowy składa się nie tylko z sypialni z widokiem na basen i jacuzzi, ale z salonu z aneksem kuchennym i oczywiście łazienki i toalety :)

Mój pierwszy samotny dzień w USA (mąż zaczął szkolenie) był cudowny :) Oczywiście między innymi za sprawą outlet’u ROSS. Pojechałam tam (3 minuty samochodem:, ale jednak :P) i zaczęłam przeglądanie. Zaczęłam od dziecięcych ubranek, a skończyłam na sukienkach. Zakupy zrobiłam ogromne (224$ z podatkiem). Zamieszczę tylko cztery przesłodkie rzeczy, na które się nie mogę napatrzeć :)

Screen Shot 2013-07-04 at 2.49.14 AMWłaśnie tu zakupiłam te cudeńka :P

Screen Shot 2013-07-03 at 3.41.52 PMScreen Shot 2013-07-03 at 3.41.40 PM Screen Shot 2013-07-03 at 3.41.46 PMW tym też miejscu chciałabym zdementować plotki (które być może pojawią się w Waszych głowach): nie jestem w ciąży :D Postanowiliśmy z Krzysiem, że wykorzystamy okazję bycia w USA i zakupimy w outletach trochę ciuszków dziecięcych. Albo dla nas w przyszłości albo dla znajomych, którym się urodzi dzieciątko. Ubranka dziecięce wahają się w okolicy 3-9$. Np. zestaw 4-częściowy kosztuje równowartość 27 zł (!!!), a składa się ze śpioszków, body, śliniaczka i czapeczki. U nas koszt takiego zestawu to pewnie powyżej stówki… Postanowiłam nie kupować typowo dziewczęcych różowych rzeczy ani też typowo chłopięcych niebieskich. Skupiłam się na kolorach: żółtym, beżowym, zielonym, brązowym i białym. Powyżej widzicie skukieneczkę i buciki, którym nie mogłam się oprzeć po prostu!Screen Shot 2013-07-03 at 4.26.12 PMPoza tymi boskimi ciuszkami dziecinnymi kupiłam jeszcze kilka sukienek (jedna to mistrzostwo świata, wyceniłabym ją na minimum 150zł w MOHITO a kosztowała mnie jedynie ok 40zł). Poza tym: dwie pary spodni dresowych, bluza do jazdy na rowerze i sportowy top :)

Screen Shot 2013-07-03 at 4.35.28 PMWieczorem pojechaliśmy jeszcze na obiecane wcześniej sushi :P

Screen Shot 2013-07-03 at 3.41.58 PM Screen Shot 2013-07-03 at 3.42.04 PMW kolejnych dniach muszę przystopować z zakupami, więc nawet nie wybieram się do ROSS’a (zostało tam kilka nieprzejrzanych wieszaków :P) i TJMaxx’a. Pewnie skupię się na opalaniu i basenie – jeśli upał nie doprowadzi do ucieczki w klimatyzowane pomieszczenie :P

Do następnego (napisania) :)

2 thoughts on “to byl naprawde cudowny dzien

  1. Ross na początek spoko ale znajdz Abercrombe&fith ! Ja polecam bo w zyciu nie mialam lepszych dresów niz od nich:) potem oczywiscie zachacz o Victorie Seckret, ale to juz znasz;)
    a te ubranka dzieciece fajne, w polskim tkmaxx sa zestawy 7 czesciowe za ok 60 zl wiec tragedii nie ma ale faktycznie stany wychodza taniej. Buziole…codziennie cie czytam kochana:)

    • super :) bardzo się cieszę i mam nadzieję że nie zanudzam za bardzo :P Ten blog to będzie naprawdę bardzo fajna pamiątka dla mnie samej. Przyznam się że mam chętkę na takie super dresy więc może uda nam się znaleźć ten wspomniany przez Ciebie outlet :) Całuje

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s