great expectations

Kochani,

Dzisiejszy dzień też zaliczam do spokojnych. Teraz będzie ich pewnie coraz więcej :) Rano siedziałam przy komputerze, pisałam post i nawet nie pomyślałam, aby zjeść śniadanie.  Tak bardzo pochłania mnie pisanie do Was :) Niech Was nie zwiedzie bluza, w którą jestem ubrana poniżej; mimo 40 stopni Celsjusza na zewnątrz, w pokoju hotelowym przy włączonej klimatyzacji jest dość chłodno. Niestety są też miejsca, gdzie na własnej skórze czuć chłodny powiew powietrza… Niestety biurko w saloniku właśnie do tych miejsc należy… Nikt nie chce być chory jak taka pogoda :D

Screen Shot 2013-07-11 at 3.20.19 AM

Mała przerwa podczas pisania na kilka fotek w dość „niewyraźnej” formie, ale to tylko zabezpiecza Was przed widokiem Kasi bez makijażu. Uwierzcie mi lepsze to dla Waszej psychiki :P

 Nagle przed 12 am zadzwonił Krzyś, że zaraz przywiezie mi „na lunch” czyli na mój „brunch” (breakfast + lunch + brunch) moją ulubioną kanapkę z subway’a. Po 20 minutach otrzymałam kanapkę teriyaki z kurczaka :P Jak zwykle pozwoliłam ją sobie sfotografować :P Była naprawdę smaczna, ale niekoniecznie dobra dla mojego żołądka… Krzyś wciągnął dwie :P

Screen Shot 2013-07-10 at 6.42.54 AM

Po śniadaniu Krzyś wrócił do pracy, a ja dokończyłam film „great expectations” wg powieści Charles’a Dickens’a. Nie będę pisała o filmie, nie porwał mnie ani fabułą ani grą aktorską. Ciekawostka: jedną scenę nagrali bez konkretnej scenografii stylizowanej na XVIII/XIX wiek, w którym toczyła się akcja. Scena nagrana była przy pięknych londyńskich kamienicach z czerwonej cegły, stylizowanych na starodawne. Widywałam takie kamienice w Londynie; to miasto zresztą słynie z takiego budownictwa. W filmie wykorzystali te kamienice, gdy główny bohater szedł w odpowiednim na tamte czasy stroju. Od razu zauważyłam kontrast między tą ulicą, po której poruszał się główny bohater, a innymi scenami z filmu nagranymi w centrum tego miasta, gdzie w tle nie było widać nic poza błotem, odchodami, sprzedawanym mięsem i zwierzętami. Kontrast zbyt duży, aby przeszło to niezauważenie :P 7538614.3Wracając do Dickens’a to jak dawno nie miałam z nim do czynienia, tak teraz mam aż nadto. Poza obejrzanym filmem, który akurat był na podstawie jednej z jego powieści mam do czynienia jeszcze z bajkami. Przed wyjazdem zaopatrzyłam się w zestaw bajek nagranych w latach ’80.  Są dla mnie powrotem do czasów dzieciństwa i naprawdę bardzo mi się podobają :) Zdecydowanie te będę puszczała mojemu dziecku w przyszłości a nie bajki z JETIX’a (!!!). Patrząc na tytuły tych bajek widzę, że wśród nich jest bajka „Wielkie nadzieje”, czyli oparta dokładnie na podstawie tej samej powieści co film „great expectations” :D Mam:

Screen Shot 2013-07-11 at 5.28.00 AM

33cf83479d9159e6844b1001b41d6646

Poza tymi bajkami zamierzam uzbierać fajną kolekcje dla moich przyszłych dzieci: król lew, pocahontas itp. Do tego jeszcze: mała księżniczka Sara i tajemniczy ogród (odcinki) – te dwa ostatnie tytuły to bajki japońskie, ale naprawdę warte tego, aby dzieci uczyły się na ich podstawie wartości, którymi mam nadzieję będą kierować się w życiu :) Pamiętam jak każdy niedzielny poranek na początku lat ’90 zaczynał się od obejrzenia kolejnego odcinka małej księżniczki Sary… to były piękne czasy, a do szczęścia nie brakowało niczego :D

Następnym zajęciem, które wypełniło mi kolejny dzień urlopowy było opalanie. Tym razem użyłam filtra 30, a nie 50 jak dotychczas i opalałam się aż godzinę. Efekt: mizerny (!!!) ledwo widać, że byłam na słońcu. Chyba jednak mam za mało melaniny w organizmie i choćbym wieki spędziła na słońcu i tak będę blada i już :)

Screen Shot 2013-07-11 at 3.19.47 AM

Po opalaniu przyjechał Krzyś i po małym odpoczynku postanowiliśmy zrobić coś innego niż tylko „siedzieć w hotelu”. Pojechaliśmy do outlet’ów, aby zobaczyć jakie mają rzeczy w sklepie: adidas, quiksilver, columbia itp. Krzyś chciał się zorientować w cenach i porównać je z cenami w outlecie w Palm Springs, do którego zajedziemy w drodze z Los Angeles.

Screen Shot 2013-07-10 at 6.31.24 AM

Na oglądaniu się skończyło, ale przyuważyłam tam dwa sklepy dla siebie :P Sklep z ubrankami dla dzieci i „Kitchen Collections”, gdzie jest mnóstwo ciekawych, przecenionych rzeczy min. z firmy Kitchen Aid :D Już wypatrzyłam sobie tarkę do warzyw (z zamkniętym dołem, aby tarkować nie bałaganiąc) i wyciskarkę do ciastek :)

 Przy okazji chciałam Wam pokazać jeszcze jedno miejsce. Kilka dni temu robiliśmy z Krzysiem pranie. Dla mnie to była pierwsza wizyta w typowej pralni z suszarkami :) Zatem nie omieszkałam zrobić sobie pamiątkowej fotki :P

Screen Shot 2013-07-10 at 10.42.43 PMScreen Shot 2013-07-10 at 6.37.46 AM

Wieczorem spotkaliśmy się jeszcze na basenie na dwa piwka :) czyli wieczorny chill przeplatany kąpielami :)

Miłego dnia i do następnego :*

6 thoughts on “great expectations

  1. hehehe no i znowu o przyszłych dzieciaczkach. Kochana zanim je będziesz miała to miejsca Ci nie starczy na ciuszki i inne duperelki dla maluszków :P Dla siebie cosik szukaj, bo widzę, że o sobie właśnie w tym zakupowym szaleństwie zapominasz :*

  2. Mała księżniczka sara to moja naj naj najlepsza bajka z dzieciństwa :D mam jeszcze książkę, która przeczytałam ze sto razy :)

  3. Kasiu, Twój blog trafił na listę moich ulubieńców regularnie odwiedzanych :) Super, że tak często dodajesz posty. Oby to się nie zmieniło po powrocie z urlopu ;) Pozdrawiam ciepło!

    • Dziękuję Ci Natalio :) cieszę się, że doceniasz moją ciężką pracę :) Mam nadzieję, że się nie zmieni, ale boje się, że po powrocie z USA nie będę miała o czym pisać i to będzie sprawiało trudność :) coś wymyślę :P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s