las vegas here we come

Kochani,

Pewna część z Was domyśliła się, że wybraliśmy się z Krzysiem na kilkudniowy tour „po okolicy” :P Postanowiliśmy, że najpierw uderzymy do Vegas na jedną noc, a następnie na dwie do Los Angeles. Do Vegas wyjechaliśmy ok 11am, a dojechaliśmy na miejsce ok 17pm. Droga nie dłużyła się, dlatego, że mieliśmy aż trzy bardzo ciekawe przystanki :)

Pierwszy z nich to znajdująca się na pustyni restauracja LUCHIA’s (dosłownie na pustyni) specjalizująca się w sprzedaży indiańskich pamiątek, amuletów czy biżuterii, a co najciekawsze typowych amerykańskich pie’ach (ciastach z cremem :P) Postanowiliśmy koniecznie ich spróbować. Screen Shot 2013-07-14 at 12.10.11 AMMnóstwo tart do wyboru :)Screen Shot 2013-07-13 at 9.47.06 PM

Screen Shot 2013-07-13 at 10.01.03 PMCiasta okazały  się strzałem w kulinarną dziesiątkę; pyszne, delikatne, wręcz rozpływające się w ustach. Ja zamówiłam kawałek bananowej , a Krzyś czekoladową :DScreen Shot 2013-07-14 at 12.18.32 AMNa ścianach porozwieszane były indiańskie łapacze snów i mnóstwo, mnóstwo indiańskich amuletów. Tworzyło to niepowtarzalny klimat, a kiedy wyglądałam przez okno kelnerka zaprosiła nas do tamtejszego ogródka dla gości, w którym chodził sobie piękny paw. Screen Shot 2013-07-13 at 9.59.40 PMKolejnym przystankiem był punkt widokowy na… pustyni oczywiście, bo cały czas jechaliśmy wśród takiego właśnie krajobrazu :)Screen Shot 2013-07-13 at 9.56.25 PMPamiątkowy napis na murku (było ich oczywiście mnóstwo; nie my pierwsi dopuściliśmy się tego „aktu wandalizmu” :P)Screen Shot 2013-07-14 at 12.07.03 AMZdjęcie grupowe musi być. Screen Shot 2013-07-13 at 9.42.36 PMKolejnym przystankiem była Tama Hoover’a produkująca ogromne ilości prądu. Zapora ta została zbudowana w Stanach Zjednoczonych na rzece Kolorado. Powstała powyżej sztucznego jeziora Mead, na granicy stanów Arizona i Newada, na południowym wschodzie Las Vegas. Podczas budowy zginęło 114 robotników. Niedaleko tamy stoi upamiętniających ich pomnik.

Screen Shot 2013-07-13 at 9.52.25 PMTama widziana z góry.

Po powrocie z Tamy Hovera pojechaliśmy prosto do Las Vegas :) Po check-in w hotelu poszliśmy do naszego pokoju. Mieliśmy szczęście, bo Krzyś dostał upgrade’a i otrzymaliśmy suite czyli prawie mieszkanko bez kuchni: przedpokój, salon, sypialnia, lazienka, dwie toalety i barek :) Nigdy nie mieszkałam w lepszym „pokoju”.

Screen Shot 2013-07-14 at 12.23.52 AM Screen Shot 2013-07-13 at 10.03.56 PMWidok z sypialni :D
Screen Shot 2013-07-14 at 12.13.38 AMPo odświeżeniu się po podróży ruszyliśmy do outletów (Krzyś kupił sobie kilka naprawdę fajnych rzeczy, Marek zresztą też; tylko nie ja :P) i na obiad :) Dostałam naprawdę pysznego hamburgera z kurczakiem :P Jednak najśmieszniejsze nastąpiło po powrocie z outletów. Postanowiliśmy z chłopakami kupić wódkę i red bull’e. Ale żeby nie marnować czasu w hotelu na „rozkręcenie się” przed wyjściem na miasto, postanowiliśmy kupić mega kubki „I love lemonade” za 1,99$ każdy :D Po wypełnieniu ich alkoholową zawartością skierowaliśmy się do centrum :) Jechaliśmy tą nowoczesną kolejką widoczną na zdjęciu z okna naszej hotelowej sypialni.Screen Shot 2013-07-13 at 10.06.03 PM Screen Shot 2013-07-13 at 10.04.37 PMPamiątkowa fotka z naszymi „kubeczkami” :)Screen Shot 2013-07-13 at 9.58.32 PMLas Vegas :)

Wróciliśmy po 4 rano i uwierzce mi mojego zmęczenia nie można tu opisać. Niestety byłam też sflustrowana, bo nie załapałam się na roller coaster’a (spóźniliśmy się na ostatni zjazd 7 minut…) i nie zobaczyłam też fontann pod hotelem Bellagio – ostatni show skończył się o godzinie 10pm :( Także podsumowując nie zgadzam się z opinią, że to miasto nie zasypia… Może ludzie nie, ale wszystkie dostępne atrakcje już tak…  Po północy można już tylko pić, albo (tylko w przypadku braku żony, męża, dziewczyny i chłopaka :P) zabawić się w inny sposób :P

Całuje Was gorąco. Jutro relacja z Los Angeles :*

2 thoughts on “las vegas here we come

  1. Kasiu uprawiasz jakies sporty? Bo jesz takie rzeczy, że większość kobiet nie zmieściłaby sie w drzwiach a Ty jesteś taka szczuplutka :) Może napisałabyć post o tym jak sie odżywiasz na co dzień z Polsce., może jakieś przykładowe menu? Pozdrawiam

    • Bardzo fajny pomysł :-) pomyśle nad nim intensywniej w najbliższe dni. Lubie jeść i nic tego nie zmieni i zawsze się śmieje, że jem póki mogę :-) jak widzisz ogromnego hamburgera z frytkami na talerzu to wiedz, że jestem w stanie zjesc go najwyżej w 3/4 (reszte dojada mąż:-P), frytek nie zjadam w ogóle! Dziękuje za komentarz i pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s