let’s take a ride

Kochani,

Dziś będzie rowerowo :)

Moje pierwsze wspomnienie związane jest z trzykołowym rowerkiem, którego używałam jako dziecko – chyba był zielony :) Potem przesiadłam się na dwukołowy sprzęt po starszej siostrze. Po przeprowadzce do centrum Słupska (z którego pochodzę) często jeździłyśmy rowerami do babci na obrzeża miasta. Z dzieciństwa pamiętam jedno konkretne wspomnienie: w drodze powrotnej od babci była dość stroma droga asfaltowa prowadząca wzdłuż domków jednorodzinnych. Zjazd po niej był zawsze takim pięknym momentem, wiatr we włosach, niemała prędkość i poczucie wolności, poczucie że można wszystko. Uwielbiałam te momenty… Zresztą uwielbiam do tej pory, bo nawet w poprzednim sezonie zdarzyło mi się jechać tą drogą :) Następnym nabytkiem był rower kupiony po komunii; był używany, pomarańczowy i obrzydliwy… Jako dziecko w ogóle nie miałam gustu albo asertywności – jak mogłam zgodzić się na taki rower?!? Teraz, kiedy jestem „większa” moje marzenia w końcu się spełniły i mam taki rower o jakim zawsze podświadomie myślałam :)

Zawsze marzyłam o takim…Screen Shot 2013-07-18 at 1.31.59 AMa mam taki: Screen Shot 2013-07-18 at 1.19.43 AMCałkiem podobne, prawda? Mój kochany rower nabyłam w kwietniu 2012 roku, po kilku tygodniach pertraktacji z moim mężem (jak mieszkaliśmy w wynajętym mieszkaniu na rower nie było po prostu miejsca), który ciągle mnie pytał: a gdzie go będziesz trzymać? w łazience? A jednak chcieć to móc :P Jakoś miejsce się znalazło. W Trójmieście wszystkie rowery były brzydkie, sportowe i jakieś takie nie dla mnie. Poza tym nawet najgorsze modele kosztowały od 1500 zł w górę. Nie mogłam znaleźć nic dla siebie. Pewnego pięknego dnia odwiedziłam rodziców w Słupsku i znalazłam go :D Stał sobie jeden jedyny biały wśród setki innych rowerów. Taki samotny i taki „niedrogi” w stosunku do rowerów w Trójmieście. Kosztował 800 zł. Fakt faktem ma tylko 3 przerzutki, co jest czasem bardzo męczące (szczególnie podczas podjazdów pod górę). Ale poza tym jest po prostu idealny. Obecnie dokupiłam do niego jeszcze biały metalowy koszyczek :) Poniżej zamieszczam kilka zdjęć zrobionych przez mojego ukochanego fotografa: facebook.com/AgnieszkaTybuszewska – zapraszam do polubienia jej strony na FB :)Screen Shot 2013-07-18 at 1.19.53 AMScreen Shot 2013-07-18 at 1.26.22 AM Screen Shot 2013-07-18 at 1.25.29 AM Screen Shot 2013-07-18 at 1.22.57 AM Screen Shot 2013-07-18 at 1.22.37 AMZawsze marzyłam o tym, aby jeździć na wycieczki rowerowe, uwieńczone piknikiem na trawie, wśród szumu drzew i śpiewu ptaków :) Taka wymarzona sobota. Musze poczekać, aby spełnić to marzenie, aż mój mąż da się przekonać do kupna roweru dla niego (jest bliżej niż dalej). Obecnie mam tego namiastkę. Czasem kiedy Krzyś idzie biegać (ma swoją trasę: spod naszego domu do morza i z powrotem – ok 6 km), wtedy ja wyciągam rower z garażu i jadę razem z nim; on biegnie, a ja zrelaksowana jadę obok niego. Efektem tego jest ekstremalnie wykończony mąż i ja całkowicie zadowolona i nawet nie zmęczona :D

A tu taka tragiczna i piękna zarazem historia związana z tematem… Zapraszam do obejrzenia:

http://www.smog.pl/wideo/59947/niesamowita_sila_woli_poznajcie_historie_jego_zycia/

Do jutra :*

3 thoughts on “let’s take a ride

  1. Świetny rower, widziałam już w tamtym roku foteczki ;)
    A w dzieciństwie to nie to, że zły gust czy brak asertywności. Dzieciaki po prostu się cieszą z tego co mają i boją się jakkolwiek zamarudzić, by rodzic nie zabrał :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s