kolejny zwykly dzien i troche jedzenia

Kochani,

Po powrocie z Vegas/Los Angeles nic ciekawego się nie działo. Odpoczywałam po tych wycieczkach przez dwa dni. Do tego przez klimatyzację byłam troszkę przeziębiona, ale już wszystko wróciło do normy :) Trochę się wynudziłam podczas tego czasu, trochę nadrobiłam filmy, poczytałam gazety i przepakowałam walizki. A poza tym:

Nadrobiłam rozmowy przez skype :)Screen Shot 2013-07-19 at 12.29.04 AMPojadłam kilka smacznych śniadań :PScreen Shot 2013-07-19 at 1.03.42 AMScreen Shot 2013-07-19 at 1.06.16 AMNatknęłam na kilka ciekawostek z działu „Strange America”: Screen Shot 2013-07-19 at 12.52.30 AMZawitałam ponownie do działu „Big America”:Screen Shot 2013-07-19 at 12.50.23 AM Screen Shot 2013-07-19 at 12.50.31 AMI na trochę do nowego działu „Sweet America” – słodkie krakersiki w kształcie rybek :)Screen Shot 2013-07-19 at 12.54.30 AMDziś Krzyś przyjechał po mnie w porze lunch’u i zabrał do knajpki sushi na ogromny, jak się okazało, zestaw lunch’owy :) Zupa z tofuScreen Shot 2013-07-19 at 12.56.59 AMSałatka z sosem słodko-kwaśnymScreen Shot 2013-07-19 at 12.58.46 AMZestaw lunchowy: ryż, sos, dwie krewetki w tempurze, warzywa w tempurze, zielony groszek, 4 sz. maków, sashimi z łososia i tuńczyka, boski łosoś pieczony w słodkiej glazurze i deser z pomarańczy :) Do tego oczywiście Dr Pepper!Screen Shot 2013-07-19 at 1.00.05 AMScreen Shot 2013-07-19 at 1.00.43 AMWybaczcie moje rozczochrane włosy, Krzyś wyciągnął mnie na lunch prosto z basenu, na którym spędziłam godzinkę opalając się. Nawet odpuściłam sobie makijaż. Na basenie tylko trzy razy byłam zmuszona się zamoczyć w basenie, oczywiście aby nie zemdleć z gorąca :P

Jak się szybko okazało byłam już tak najedzona samą sałatką i zupą, że lunch’u starczyło mi jeszcze na kolację :PScreen Shot 2013-07-19 at 1.10.08 AMPoza tym wszystkim mogłam podziwiać kolejny piękny zachód słońca…Screen Shot 2013-07-19 at 12.53.20 AM Screen Shot 2013-07-19 at 12.52.19 AMMój kochany mąż jest teraz bardzo zajęty, więc większość czasu spędzam sama w hotelu. Mam do dyspozycji samochód, ale jak brakuje już miejsca w walizkach na nowe rzeczy (kasy już powoli też) to nawet na zakupy niebezpiecznie jeździć :P Dlatego też odpuściłam sobie takie wypady. Spędzam teraz czas na typowym odpoczynku: opalam się, kąpie w basenie, czytam, drzemie popołudniami i ogólnie jest mi dobrze :P Jutro planuje wypad na kawkę do Starbucks’a, aby zająć sobie czas w ciągu dnia :) Zostało mi  już tylko 10 dni do końca pobytu; jakoś tak smutno się robi na samą myśl. Pewnie dlatego, że już powoli przyzwyczajam się do temperatury. Dziś ok 8 pm jechaliśmy do sklepu i temperatura na zewnątrz wynosiła dokładnie 39 stopni i było mi z nią wspaniale, tak cieplutko, ale nie za gorąco. Bardzo pozytywne uczucie. Pamiętam śmieszną sytuację z LA; kiedy dojechaliśmy do hotelu, po wyjściu z samochodu oboje z Krzysiem mieliśmy ciarki na nogach i rękach, bo było nam za zimno… Na marginesie powiem, że w Californii teraz jest lato i jest wysoka temperatura; dla przyzwyczajonych do takiego gorąca „mieszkańców” Phoenix jednak cały czas za zimno :P

Całuje Was gorąco (tak gorąco jaką mamy temperaturę w Phoenix – ok 40 stopni :P)

Do jutra :*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s