Q&A, czyli 5 year journal, 365 questions, 1825 answers

Kochani,

Odwiedziłam dziś Chandler Fashion Center. Najpierw była kawka w Starbucks’ie :) Czekając na swoje caffe latte grande pewna miła pani zaczepiła mnie i przy okazji powaliła na kolana. Zachwycała się moimi japonkami, które nazwała „nieziemskimi”. Chciała oczywiście wiedzieć, gdzie mogłaby je dostać. Była lekko zszokowana, gdy jej powiedziałam, że kupiłam je w Polsce i za równowartość 4$ :P Trochę ich nie widać na zdjęciu :) Ostrość nie tam gdzie trzeba :PScreen Shot 2013-07-26 at 11.34.59 PMW USA nikt, nawet na ulicy, nie boi się zaczepić Cie i powiedzieć czegoś miłego – to jest tu naprawdę niesamowite! Sama miałam takich sytuacji kilka: Las Vegas, 1am i słowa od dziewczyny przechodzącej obok „your dress is gorgeous” (twoja sukienka jest przepiękna). Innym razem dziewczyna siedząca na ławce skomplementowała inną moją sukienkę, w którą byłam ubrana :P Jakie to miłe, a przy okazji można poznać kogoś miłego, ciekawego. Wyobrażacie sobie takie swobodne rozmowy w Polsce? Może czasem, nie zawsze. Fajnie byłoby to zmienić; jesteśmy takim smutnym narodem :(

Poniżej wklejam Wam kartkę urodzinową wysłaną kilka dni temu mojej starszej siostrze Agnieszce, która 29 lipca ma urodziny :) Kartka dziś dotarła do jubilatki, więc mogę Wam ją pokazać! Jest bardzo „Kasiowa” – tak powiedziała moja siostra w trakacie oglądania każdej muffinki z osobna :PScreen Shot 2013-07-27 at 2.12.14 AM

Przy okazji pokaże Wam jeszcze kilka super rzeczy, które udało mi się nabyć podczas pobytu w USA po cenach delikatnie mówiąc konkurencyjnych :P Zacznijmy od kalendarza na 5 lat (!!!) Tak, dobrze przeczytaliście. Czy to nie wspaniały pomysł? Wszyscy kupują jednoroczne kalendarze, których cena waha się nawet do kilkudziesięciu złotych. Niezły biznes – trzeba przyznać.  Ja natrafiłam na kalendarz, którego każda kartka przypisana jest do konkretnego dnia roku. Na kartce jest 5 sekcji, każda na inny rok. Zatem można używać go przez 5 lat, samemu ten rok sobie wpisując. Zatem na jednej stronie np. 26 lipca mamy notatki na lata: 2013, 2014, 2015, 2016 i 2017 :) Miejsca nie ma za dużo, ale jest to bardzo praktyczne rozwiązanie. Można odpowiadać co roku na te same, zapisane na górze strony pytania i mieć przegląd tego co robiliśmy kolejno przez 5 lat :)Screen Shot 2013-07-26 at 11.15.35 PMScreen Shot 2013-07-26 at 11.17.00 PM Screen Shot 2013-07-26 at 11.15.07 PM Screen Shot 2013-07-26 at 11.15.46 PMNie każdy wie, że muszę przyjmować 8 tabletek dziennie. W każdym razie problem z zapominaniem o nich mam już z głowy :) Prawda, że słodkie pudełeczko?Screen Shot 2013-07-26 at 11.14.51 PMOstatnią rzeczą, którą chciałam Wam pokazać jest długopis, który „udaje”, że jest palcem i ułatwia pisanie po telefonie z touch screen’em :) Przyda mi się do pisania postów na telefonie. Ma miękką gumową końcówkę i zaledwie 7 cm długości :PScreen Shot 2013-07-26 at 11.15.24 PMPokaże Wam również fenomen „Big America”. Kupione danie na wynos, kosztujące 9,99$ wystarczyło mi na lunch, na kolacje i na lunch dla mnie i Krzysia następnego dnia :)Screen Shot 2013-07-26 at 11.16.46 PMW oczekiwaniu na to duże danie, jeszcze nie byłam świadoma, że będę je jadła przez kilka kolejnych posiłków :PScreen Shot 2013-07-26 at 11.16.20 PMRyż był boski: groszek, marchewka, wołowina, kurczak i krewetki (te ostatnie po prostu przepyszne) – wszystko polane sosem sojowym :)

O 6.30 pm przyjeżdża po nas Joy. Jedziemy restauracji na kolację i już się nie mogę doczekać, aż włożę moją naj, naj, najpiękniejszą sukienkę kupioną za 10$ :D Pojedziemy do lubianej przez Joy restauracji. W sms’ie wspomniała o Black Anger Restaurant, ale po cichu liczę, że chodziło jej o Black Angus Restaurant, gdzie jedliśmy z Krzysiem najlepszą sałatkę i steka w USA :D Okaże się już za kilka godzin. Obiecuje Wam relację. Na szczęście Joy nie ma nic przeciwko zdjęciom, które zawsze robię podczas posiłku :P

Całuje Was gorąco i lecę się szykować :*

wizytowka bloga, czyli jedziemy do przodu (automatem :P)

Kochani,

Dziś w nocy zrealizowałam coś, o czym myślałam od dawna. Tak to jest, natchnienie przychodzi i już wiecie, że zaraz stworzycie coś co napełni Was poczuciem dumy. Ja oglądałam w nocy film (Krzyś już spał), aż tu nagle uznałam, że to już czas na stworzenie jej :P I tak zaprojektowałam wizytówkę mojego bloga :) Część z Was widziała ją już na FB. Teraz zamieszczam już gotową; z ujednoliconą czcionką, większym nasyceniem koloru i nawet z nałożonym filtrem. Oceńcie sami :) Ja jestem dumna :)Screen Shot 2013-07-26 at 1.37.56 AMUwielbiam robić takie wizualne „rzeczy” :) Wygląd mojego bloga też zaprojektowałam sama. Nauczenie się jak dodawać wszystkie kategorie, zakładki i inne widgety, do tego dopasować wizualność strony – wszystko zajęło mi 3 dni. Chodziłam lekko niewyspana… Zakładanie bloga na darmowym portalu; z bardzo ograniczoną liczbą czcionek i gadżetów, jest naprawdę bardzo trudne. Tym bardziej jak kompletnie nie wie się o co chodzi, co z czym i dlaczego (dokładnie tak miałam). Dlatego cieszę się z osiągniętego efektu. Kto wie, może w przyszłości jeszcze coś zmieni się na blogu. Ale wtedy pójdę z prądem i nie będę się bardzo opierać. Tyle na temat mojej wizytówki :D

Powoli z Krzysiem szykujemy się do powrotu do PL. Jedna walizka już spakowana (nawet jej nie podnoszę), ale Krzyś uznał „na oko”, że jest na styk. Ufam mojemu mężowi, ale i tak zaciągnę go do hotelowej siłowni i zmuszę do zważenia spakowanych już walizek. Tylko dla spokojnego sumienia, że na lotnisku nie wydamy fortuny na dodatkowy bagaż lub osobno liczone kilogramy. Wolę podróżować, kiedy wiem, że zaplanowałam wszystko. Lubię wiedzieć, że ilość niepotrzebnego stresu ograniczyłam do minimum. Latanie zawsze jest dla mnie stresujące. Nienawidzę momentu startu, lądowania i wszelkich turbulencji. Po prostu nie lubię „nie panować nad sytuacją”. Ściskam wtedy rękę Krzysia bardzo mocno, a on na mnie krzyczy, że boli. Nie rozumiem tego, przynajmniej w tych stresujących chwilach :P Aktualizacja: Krzyś zważył walizkę i jego „na oko” jest super – waga to 23,4 kg, a limit to 23 kg na walizkę :)

Nie uwierzycie kto się z nami skontaktował :) Joy – Wietnamka, u której jedliśmy kolację na początku pobytu w USA. Zadzwoniła i powiedziała, że chce się z nami spotkać jeszcze przed naszym wylotem. Chyba w życiu nie spotkałam tak sympatycznej kobiety. Tym razem spotkamy się na kolacji na mieście – drugi raz nie pozwolilibyśmy, aby spędziła dla nas cały dzień w kuchni gotując. Wiecie jak bardzo cieszę się na spotkanie z nią? Sama nie jestem w stanie tego opisać :D

Kilka zdjęć z ostatnich dni; tak sobie spędzam czas „nic nie robiąc”:

Screen Shot 2013-07-26 at 12.41.09 AMScreen Shot 2013-07-26 at 12.37.42 AMWidzę, że już zaczynam podsumowywać pobyt. Krzyś skarży się, że będąc w Stanach zawsze przywozi do Polski dodatkowe kilogramy „siebie” :) Ja „chyba” nie przytyłam zbyt dużo podczas pobytu, co oczywiście bardzo mnie cieszy :D Radość jest tym większa, że zjadłam tu przecież ogromną ilość hamburgerów (które niestety uwielbiam…) :):):)Screen Shot 2013-07-26 at 12.40.53 AM
Screen Shot 2013-07-26 at 12.41.35 AMNapiszę Wam jeszcze kilka słów o moim pobycie tutaj. Jak widzieliście na zdjęciach wiele czasu spędziłam przy hotelowym basenie. Opalałam się, kąpałam, czytałam i rozmawiałam przez FB (jak słońce pozwalało mi cokolwiek zobaczyć na ekranie). Temperatura tu panująca pozwalała mi być na słońcu zaledwie godzinę; w bardziej upalne dni 40 minut – ale bywało ciężko, aby nie uciec do klimatyzacji :) Jedynym ratunkiem był basen. Oddalony zaledwie o metr od leżaków. Z ręką na sercu powiem Wam, że momenty, kiedy cała zgrzana od słońca zanurzałam się w basenie, były tymi najszczęśliwszymi tutaj :) To było piękne. Za każdym razem czułam się wolna i taka szczęśliwa… Szczęśliwa, że tu trafiłam; nawet nie wiem czym sobie zasłużyłam, aby przeżyć tak wspaniałe wakacje :)
Dlatego od tej pory uważam, że każde wakacje powinny mieć swój etap wypoczynku. Trochę zwiedzania, trochę błogiego lenistwa. Do tej pory zawsze nasze wspólne wakacje z mężem były wyścigiem z czasem. Nie było czasu na nic, poza zwiedzaniem i 5godzinnym przemieszczaniem się z jednego miasta do drugiego. Efekt był oczywiście zadowalający: w 5 dni zwiedziliśmy Volano (na północy Włoch), Pizę, Rzym i Trani (na wschodnim wybrzeżu). Teraz dopiero doceniłam,  jak ważny jest ten „relax przy basenie”, aby wspominać wakacje jako wakacje, a nie ciężką harówkę :D Screen Shot 2013-07-26 at 12.40.18 AMScreen Shot 2013-07-26 at 5.25.35 AMOpalam się czytając gazetki :)Screen Shot 2013-07-26 at 12.38.40 AM Screen Shot 2013-07-26 at 12.38.05 AMJeżdżę autkiem :)Screen Shot 2013-07-26 at 12.44.07 AM Screen Shot 2013-07-26 at 12.43.55 AM Screen Shot 2013-07-26 at 12.43.43 AM Screen Shot 2013-07-26 at 12.43.28 AMPodjadam pyszności i pije Dr Pepper’a :)Screen Shot 2013-07-26 at 5.25.59 AMNo czasem jeszcze dokupie jakieś boskie dekoracje do muffinek :P

Dziś postanowiliśmy spędzić z Krzysiem dobre 1,5 h w pralni. Oczywiście moglibyśmy nie wydawać 24 quarter’ów (1/4$ = 1 quarter) na wypranie wszystkich ubrań przed powrotem do PL. Ale używając tu suszarki do ubrań i zapachowych chusteczek nadających praniu niesamowity zapach postanowiliśmy, że nie będziemy na tym oszczędzać. Dzięki temu, że wszystko będzie wyprane, ubrania zajmą mniej miejsca w walizkach, na czym nam bardzo zależy. Ciekawa jestem jak poradzę sobie z „jet lag syndrome”, czyli z zespołem nagłej zmiany strefy czasowej po powrocie do PL :) Przylatujemy w poniedziałek o 17.00 czasu polskiego. Na szczęście przed powrotem do pracy mam cały wtorek na „odpoczynek”. Już mam zaplanowany wieczorny koncert na sopockiej plaży, a w ciągu dnia wypad na plaże (jeśli polska pogoda pozwoli:P) i lunch’yk w jakiejś fajnej knajpce. Poza tym zamierzam spędzić jak więcej czasu na przytulaniu mojego ukochanego Kotulka :) Can’t wait :D

I tak z niczego powstał całkiem długi post :) Ale to z sympatii do Was tak się bez ograniczeń rozpisuje :*

Do następnego!

banksy – something to spray – graffiti & street art

Kochani,

o Banksy’m słyszało wielu :) Nikt go nie widział, a przynajmniej nie ma pewności, czy osoba z którą rozmawiał to faktycznie on. Owiany tajemnicą, najbogatszy grafficiarz świata, czym jeszcze nas zaskoczy?

 Pracownia Banksy’ego – niesamowita, prawda? (http://www.banksy.co.uk/)st12W 2003 roku niepostrzeżenie do Tate Britain wchodzi brodaty mężczyzna ubrany w długi płaszcz i kapelusz z rondem. Na drugim piętrze między obrazami przykleja swoje dzieło: wieś oszpeconą policyjną taśmą:

ht_banksy_met_060918_sshPo tym wydarzeniu, relacjach w mediach i ogólnego szumu dot. zabezpieczeń muzeów Banksy odwiedził jeszcze inne muzea i galerie, gdzie zamieścił swoje prace: m.in Luwr (Mona Liza ze smile face) i Metropolitan Muzeum of Art w NY (kobieta w masce):Screen Shot 2013-07-24 at 10.13.57 PM Screen Shot 2013-07-24 at 10.12.13 PMBanksy uważa, że każdy może tworzyć; każdy może być artystą i nie potrzebne do tego jest ukończenie najdroższych szkoł. Sztuka należy do zwykłych ludzi i o tym co jest sztuką powinni decydować wszyscy zainteresowani, a nie jedynie krytycy i kuratorzy. Kto im dał takie prawo? Najważniejsze to talent i samozaparcie oraz szerokopasmowe łącze internetowe (tak twierdzi Banksy). W obecnych czasach swoją sztukę można przekazać całemu światu jednym kliknięciem. Nie potrzebne jest wystawianie prac w galeriach sztuki. Obecnie Banksy jest ikoną, która wywróciła do góry nogami świat sztuki i to bardzo mi się w nim podoba. Najważniejsze jednak jest to, co przekazują jego dzieła; skłaniają do refleksji i zastanowienia nad problemami ówczesnego świata.

Bansky zaczynał od ksywki kojarzonej z Robin Hood’em „Robin Banx”. Kiedy zaczynał swoją przygodę z graffiti miał często do czynienia z policją. Zdecydował, że albo skróci o połowę czas malowania albo musi darować sobie ten rodzaj sztuki. Wtedy też doznał olśniania: szablony. Szablony poza prostym przekazem, szybkim czasem wykonania mają swoją dodatkową historię – używano ich by wywołać rewolucję, zresztą nam Polakom też przydały się w czasie komunizmu. I tak od szablonu wszystko się zaczęło… Ksywa „Banksy” przyszła wraz z pierwszym szablonem; też została skrócona :)
streetartistScreen Shot 2013-07-24 at 7.48.49 PMBanksy-18Coppers-Kissing-Banksy-Wallpaper banksy-maid-canvas Screen Shot 2013-07-24 at 7.49.42 PMScreen Shot 2013-07-24 at 7.47.29 PM Screen Shot 2013-07-24 at 7.47.42 PM Screen Shot 2013-07-24 at 7.48.06 PMScreen Shot 2013-07-24 at 7.48.38 PM

Od 1999 roku bardzo strzegł swojej prywatności. Ukryty za czarną bluza z kapturem, papierową torbą komentował swoje prace zza komputera czy e-maila – w ten sposób do dziś kontynuuje swoją opowieść. Czy Banksy w ogóle istnieje? Może jest to grupa grafficiarzy, którzy podpisują się jedną ksywką, którzy razem chcą przekazać coś światu? Tego nie wiadomo. Gdy pewien dziennikarz na pierwszej wystawie  Banksy’ego zapytał czy ma do czynienia z prawdziwym Banksy’m otrzymał odpowiedź, że nie może mu tego zagwarantować. Banksy na swojej stronie: http://www.banksy.co.uk/ zachęca młodych, aby ściągali jego pracę, udostępniali je – są dostępne w pełnej rozdzielczości.

W 2005 roku Banksy podjął wyzwanie, jakim dla grafficiarza jest mur dzielący Izrael od Zachodniego Brzegu Jordanu. Od strony Palestyny namalował kilka obrazków ukazujących m.in demonstranta rzucającego nie koktajlem Mołotowa, tylko bukietem kwiatów lub wielką przerywaną linię i symboliczne nożyczki przedstawiające miejsce przecięcia muru, aby na zawsze został otwarty.banksy„Flower Chucker”banksy-palestine-wall-graffitiPoza tym przypomina wszystkim krytykom jego prac i wszystkich graffiti, że ludzie pierwotni malowali na skałach, w jaskiniach i kamieniach – obecnie jest to dziedzictwo, największe zdobycze archeologii przechowywane w muzeach jak największe skarby. Aby zademonstrować absurd usuwania graffiti (ówczesnej sztuki) namalował w opuszczonym tunelu pierwotne rysunki myte myjką ciśnieniową przez pracownika miejskiej firmy usuwającej graffiti.banksy-street-art-HD-WallpapersTo jego bunt przeciwko tak prostemu „usuwani sztuki”. Banksy twierdzi, że: „obecnie największa sztuka to jest to, co kiedyś sztuką nie było nazywane, a w przyszłości sztuką będzie to, co w ówczesnych czasach nią nie jest…” – skłania do refleksji, co?banksy-pulp-fictionTen rysunek przestawiający bohaterów „Pulp Fiction”, którzy zamiast pistoletów trzymają banany został usunięty przez firmę usuwającą graffiti. Pracę tę, gdyby istniała wycenia się obecnie na ok 300 tys. funtów. Reczcznik „Transport of London” tłumaczył się słowami: „zatrudniamy profesjonalnych sprzątaczy a nie profesjonalnych krytyków sztuki” :P

We wrześniu 2006 roku Banksy wystawił swoje prace w Los Angeles. Wystawa nosiła nazwę „Barely Legal”- na granicy prawa. Miasto, gdzie bohaterów czci się wciskając ich nazwiska w chodnik, gdzie chodzą grubasy i sikają psy (Hollywood Walk of Fame), jest najlepszym miejscem na wystawienie czegoś ambitnego. Na jego wystawę przyszło ok 30 tys. osób, w tym wiele gwiazd, którzy nabyli jego pracę. Przy okazji wystawy wybuchł skandal. Został wywołany przez obrońców zwierząt, którzy oprotestowali biorącego udział w wystawie słonia pomalowanego we wzory wiktoriańskie. Była to dosłowna ilustracja idiomu „Elephant in the room”, co oznacza udawanie, że nie widzi się problemu rzucającego się w oczy, gdy jest on naprawdę ogromny. W tym wypadku praca nawiązywała do głodu i ubóstwa panującego na świecie. Banksy skomentował protesty słowami: „lepiej było roztrząsać hipotetyczne cierpienie słonia, niż prawdziwe milionów ludzi żyjących w ubóstwie i głodzie na świecie”.g-4„Elephant in the room”

Kolejną, jedną z moich ulubionych prac jest  szablon przedstawiający chłopca szyjącego proporczyki na diamentowy jubileusz królowej Elżbiety II. Malunek powstał na ścianie sklepu „wszystko za funta” i nosił tytuł „praca niewolnicza” i stawiał pytanie: ile osób (dzieci) z Chin, Bangladeszu, Tajwanu czy Indii musiało pracować, aby wypełnić po brzegi sklepy tego typu…banksy_2219565b„Praca niewolnicza”

Czy to Banksy czy nie???article-about-banksyInne prace:MonkeyP howdoyoulikeyoureggs- artprint05

Banksy wyreżyserował film: „Wyjście przez sklep z pamiątkami”. Na festiwalu filmów niezależych w Sudnance w 2010 roku banksy skomentował film: „Wszystko, co zobaczycie, jest prawdą, szczególnie te momenty, kiedy kłamiemy” :) Film opowiada historię powstawania street art’u. Zapraszam do obejrzenia filmu na youtube.com: http://www.youtube.com/watch?v=GO2ePWVkg9s7519155.3 W kwietniu 2010 roku, Banksy znalazł się na liście najbardziej wpływowych ludzi wg Times’a, obok było zdjęcie człowieka z torbą na głowie i tekst przyjaciela Banksy’ego – Shepart’a Fairey’a: napisał, że ma „zdolność sprawiania, że ludzie czują się nieswojo”.

A to moja ulubiona praca Banksy’ego, więc popłynełam z  nurtem i uporządkowałam pulpit:balloongirlScreen Shot 2013-07-25 at 2.56.59 AMA to dedykowana do tych wszystkich, którzy tak bardzo „nienawidzą poniedziałków”:Banksy_IHateMondays615Post powstał dzięki artykułowi w „Wysokich obcasach” 07.2013, napisanemu przez Maję Staniszewską. Dziękuję.

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.

Do następnego (napisania) :*

pansushi i wieczorne jacuzzi

Kochani,

Mój pobyt tutaj zbliża się ku końcowi – niestety :) Zostały mi tylko 4 pełne dni w USA. W niedziele rano startujemy i czekają nas aż trzy loty. Oby szybko zleciały, bo już mi niewygodnie na samą myśl. Ale narzekać nie zamierzam, niektórzy traktują loty samolotem jako przygodę, coś innego niż zazwyczaj – postaram się też tak o tym myśleć i nie zanudzić się :)

Jakiś czas temu nabyłam w sklepie z pamiątkami uroczy gadżet – PanaSushi :PScreen Shot 2013-07-23 at 6.55.03 PMPanSushi kosztował kilka $ i mimo, że jedzenie pałeczkami nie sprawia mi na ogół trudności są dni, że na usta ciśnie mi się: „gdzie jest jakiś cholernyny widelec” :D PanSushi ma rozwiązać mój problem na zawsze. Pasuje do każdego rodzaju pałeczek i pomaga stabilnie chwytać! Kilka dni później miałam okazję go wypróbować; wzbudził niemałe zainteresowanie przy naszym stoliku :PScreen Shot 2013-07-23 at 6.56.15 PM Screen Shot 2013-07-23 at 6.55.40 PMZapomniałam poinformować Was o najważniejszym: tego dnia jak wybrałam się na kawkę do Starbucks’a termometr zamontowany w autku wskazywał na 34° Celsjusza :) To naprawdę niska temperatura jak na okres wakacyjny w Arizonie. Screen Shot 2013-07-23 at 7.16.52 PMWygodnych trampek za kilka $ też nie mogłam sobie odmówić :) Ale akurat jest to rzecz bardzo praktyczna, nie jak dziesiąta sukienka :P (moja mama nie pochwala takich rozrzutnych zakupów; ale nic na to nie poradzę, że w USA udało mi się kupić min. sukienkę za 10$, która wygląda jak z kolekcji La Mania’i) :)Screen Shot 2013-07-23 at 6.59.28 PMDecyzja, aby nie brać do USA żadnej torebki poza jedną dużą i praktyczną (jest workowata i nadaje się na małą, jak i dużą ilość rzeczy) była strzałem w 10tkę. Chciałam jeszcze Wam wspomnieć o samochodzie jakim tu jeździmy. Jest srebrny, marki oczywiście nie znam, bo dla mnie to najmniej ważne. Ale jest (jak 99% aut w USA) w automacie. I niestety zakochałam się w tym „prostym sposobie” prowadzenia auta. Jak kiedyś będę miała własny samochód – będzie on na 100% w automacie. Bez wajchowania, bez gaśnięcia, bez sprzęgła… żyć, nie umierać i prowadzić :D Tego samego wieczoru, skoro nie było tak gorąco jak zazwyczaj, postanowiliśmy z chłopakami skorzystać z podgrzewanego jacuzzi (znajdującego się przy basenie). Screen Shot 2013-07-24 at 3.26.52 AM Screen Shot 2013-07-23 at 6.57.58 PMTaka zabawa kolorami w ciągu dnia :P Muszę Wam zdradzić tajemnicę: wszystkie pomalowane  na jasno paznokcie to te, które mi nie wyszły na ciemnozielono! Dziś już mam moje standardowe delikatne paznokcie w „kolorze” french manicure:PScreen Shot 2013-07-24 at 2.20.18 AM Screen Shot 2013-07-24 at 2.15.49 AMKasia w niewyprostowanych jeszcze włosach :D

Do następnego :*

zielono mi – listki pelne witamin

Kochani,

Czy liście sałaty mają w sobie mnóstwo witamin? Czy są bezwartościowe i tylko „ładnie wyglądają na talerzu”?

A więc:

sałata ma w sobie duże pokłady witamin, np. witaminę C i E; poza tym składniki mineralne takie jak żelazo, wapń, magnez, potas. Co ciekawe niektóre odmiany posiadają substancje chroniące przed rakiem (rukola). Sałata poprawia trawienie i zawiera pokłady kwasu foliowego. Każda kobieta już się zapewne orientuje (i nie jeden facet), że kwas foliowy jest nam bardzo potrzebny. Nie tylko korzystnie wpływa na wzrok, układ nerwowy i mózg, ale wytwarza serotoninę – hormon szczęścia (serotonina ma niezwykły wpływ na nasze samopoczucie i nastrój). Chroni nasze dzieci przed wadami cewy nerwowej. Odgrywa bardzo ważną rolę w podziałach komórek, a podczas pierwszych tygodni ciąży komórki dziecka dzielą się w bardzo szybkim tempie. Dlatego wszystkie koleżanki i koledzy: pamiętamy o kwasie foliowym, kiedy zamierzamy powiększyć rodzinę :) 

Warto też wspomnieć, że różnego rodzaju mięsa i fast foody zakwaszają organizm, a sałaty i ogólnie warzywa go odkwaszają (są zasadowe). Dlatego zawsze warto łączyć mięso z sałatą. To bardzo ważne. Podobnie jak makaron sałata jest zdrowa, ale nie zawsze zdrowe są dodatki, z którymi ją spożywamy. Hektolitry majonezu i śmietany nie przysporzą nam zdrowia. Sałatę najlepiej skrapiać oliwą extra virgin z pierwszego tłoczenia, octem balsamicznym czy sokiem z cytryny. Podajmy sałatę z prostym vinegretem lub sosem na basie jogurtu naturalnego.

sos1:

1 łyżeczka octu balsamicznego, 1 łyżeczka musztardy francuskiej, jedna łyżeczka soku z cytryny i 6 łyżeczek oliwy z oliwek + opcjonalnie woda jeżeli sos będzie za gęsty.

sos2:

drobno pokrojony pomidor bez skórki, 1 łyżeczka miodu, 1 łyżeczka musztardy , dwa ząbki czosnku, natka pietruszki, kilka kropli octu winnego, sól, pieprz, oliwa z oliwek

sos3:

oliwa z oliwek, sól i pieprz -> najlepiej taki prosty sos podać do ostrej sałaty np. rukoli

sos4:

2 łyżki oliwy z oliwek, ząbek czosnku, 1/2 łyżeczki miodu, wodę, łyżkę musztardy francuskiej z ziarnami gorczycy

Moją ulubioną sałatą jest wspomniana wcześniej rukola (jest mega). Ma kwaskowato-goryczkowaty smak, ale smakuje wybornie z samą oliwą z oliwek :) Rukola jest bardzo zdrowa, a kwaskowaty smak zawdzięcza aminokwasom siarkowym. Chroni przed nowotworami i działa bakteriobójczo.rucolaKolejna, którą używałam bardziej „z braku laku” to sałata lodowa. Teraz to się na pewno zmieni, bo jadłam najlepszą sałatkę w USA właśnie z sałatą lodową (muszę jeszcze tylko poeksperymentować z sosami jogurtowymi):saata_lodowaTak wygląda sałata, którą muszę nauczyć się przyrządzać w PL, była wyborna:Screen Shot 2013-07-23 at 3.34.39 AMKolejnymi dostępnymi w PL odmianami są: 11763_rodzaje-salat---jaka-salate-wybrac_1_2Sałata masłowa najbardziej smakuje mi na słodko; w połączeniu ze śmietaną 12%, cukrem i sokiem z cytryny.11763_rodzaje-salat---jaka-salate-wybrac_3_2Sałata rzymska.11763_rodzaje-salat---jaka-salate-wybrac_6_2Sałata dębolistna.11763_rodzaje-salat---jaka-salate-wybrac_4_2Sałata kędzierzawa.11763_rodzaje-salat---jaka-salate-wybrac_5_2Sałata lollo rosso.11763_rodzaje-salat---jaka-salate-wybrac_7_2Sałata radicchio.11763_rodzaje-salat---jaka-salate-wybrac_8_2Roszponka – jest nietrwała, korzonki mogą być przegniłe, bardzo dobrze smakuje z pomidorkami koktajlowymi i serem pleśniowym.sal_karb_zielSałata karbowana.

Zatem wniosek z tego jasny: jedzmy sałatę i to jak najwięcej. Pamiętajcie, że sałaty nie należy moczyć długo w wodzie. Najlepiej ją umyć pod bieżącą wodą i lekko skropioną przetrzymywać w lodówce w lnianej ściereczce lub  ostatecznie otwartej torbie (nie foliowej). Wszystkie sałaty należy rwać palcami, ponieważ od metalu utlenia się zawarta w sałacie witamina C; wyjątek stanowi sałata lodowa, którą możemy kroić :)

W poście poniżej zamieszczam przepis na szybką sałatkę z rukoli :P

Całuje Was zdrowo i do następnego :*