do wszystkich kobiet – ciekawostka, ktora moze uratowac ci zycie!

Kochani (kochane),

Udowodniono, że butelkowana woda zostawiona w samochodzie jest bardzo niebezpieczna!

Onkolog Sheryl Crow, która w jednym z wywiadów telewizyjnych wyznała, że jest to przyczyna jej raka piersi, uważa że kobiety nie powinny pić butelkowanej wody, która pozostawiona została w samochodzie. Ciepło reaguje z chemikaliami zawartymi w plastikowych butelkach, co uwalnia dioksyny w wodę. Dioksyny to toksyna, która jest coraz częściej odnajdywana w tkance raka piersi. A wiec proszę bądźcie ostrożne i nie pijcie butelkowanej wody, która została pozostawiona w samochodzie i miała okazję sie nagrzać!

Na wszelki wypadek!wstążka

polska, wiele 2013 – kilka wspomnien

Kochani,

Ostatni weekend spędziłam w cudownym miejscu. To był mój pierwszy wspólny biwak z młodszą siostrą :D Screen Shot 2013-08-18 at 6.32.31 PMByliśmy w Wielu niedaleko Kościerzyny; http://www.wiele.com.pl/. Może nie przypominało ono ekskluzywnego hotelu, ale za to jezioro było czystsze od niejednego usytuowanego na zewnątrz basenu,Screen Shot 2013-08-18 at 1.23.15 PM Screen Shot 2013-08-18 at 1.23.01 PM las od niejednego centrum miasta, Screen Shot 2013-08-18 at 1.18.03 PMa powietrze pięknie pachniało drzewami iglastymi.

Screen Shot 2013-08-18 at 1.18.36 PM

Pogoda nam dopisała, ponieważ nawet w nocy wystarczyły długie leginsy i bluza z kapturem. Pobyt umilała mi super książka – 3 z serii o asystent kryminalnej Louise Rick (część trzecia opowiada o dochodzeniu w sprawie zamordowanej 15letniej Jemence – najprawdopodobniej chodzi o zabójstwo honorowe).Screen Shot 2013-08-17 at 7.33.21 PM Screen Shot 2013-08-17 at 7.31.56 PMW sobotę od samego rana świeciło słoneczko, więc zaraz po porannym prysznicu i śniadaniu udaliśmy się  Krzysiem na piękny pomost, aby tam sobie poleżeć, odpocząć, zrelaksować się i może nawet opalić :P Na tej ławce, ostatniej nocy, oglądaliśmy niebo. Dawno nie widziałam tak wielu gwiazd. Wspomnienie niezapomniane…Screen Shot 2013-08-17 at 7.31.42 PM Screen Shot 2013-08-18 at 1.09.48 PM Screen Shot 2013-08-18 at 1.15.58 PM Screen Shot 2013-08-18 at 6.34.01 PMNa pomoście leżeliśmy do około 12.30 :) Spędziliśmy wspaniały czas ze znajomymi i cudowną 2letnią Polą :) Nie mogę zapomnieć jej małych stópek, które wyglądały przeuroczo w moich japonkach :P Cudownie było też naśladować z nią odgłosy zwierząt. Mój Krzyś został nawet jednodniowym bohaterem, ponieważ wskoczył do lodowatego jeziora (mnie oswojenie z wodą zajęło ok 20 minut) i popłynął wyłowić strącony przez wiatr różowy kapelusik Poli :) Ach ten mój bohater :P Potem przyjechali do nas nasi cudni znajomi. Rozpaliliśmy grilla nad jeziorkiem,
Screen Shot 2013-08-18 at 1.16.36 PM Screen Shot 2013-08-18 at 6.32.51 PMwypiliśy piwko Screen Shot 2013-08-18 at 1.10.17 PMi dalej się relaksowaliśmy :) Po 15.00 wybraliśmy się na rowerki wodne. Kiedy część naszej grupy wypłynęła nie czekając na nas zrobiliśmy im mały żarcik. Pan udostępnił mi megafon i nakrzyczałam na nich z brzegu :P Zrozumieli, że to do nich (i że to tylko żart, a nie nakaz ewakuacji), kiedy krzyknęłam „niegrzeczni rowerkowicze” :PScreen Shot 2013-08-18 at 1.17.01 PMNie muszę pisać jak wspaniale się bawiliśmy na rowerkach wodnych. Oczywiście nie obeszło się bez jedzenia chipsów i picia piwka (nie pochwalam oczywiście picia na sprzęcie wodnym, ale na swoje usprawiedliwienie napiszę, że to nasi panowie pedałowali, poza tym wszyscy byliśmy w kapokach). Było cudownie!Screen Shot 2013-08-18 at 1.21.55 PMScreen Shot 2013-08-18 at 1.17.18 PM
Screen Shot 2013-08-18 at 1.22.38 PMScreen Shot 2013-08-18 at 6.32.12 PM Screen Shot 2013-08-18 at 6.34.28 PMMała przerwa na kąpiel na środku jeziorka :)

Na ten wyjazd odważyliśmy się wziąć Kotulka. Miał zapewnione wszelkie wygody :) Na smyczce latał w okół domku i ogólnie robił furrorę :PScreen Shot 2013-08-18 at 1.17.37 PM Screen Shot 2013-08-18 at 1.16.17 PMW niedziele w sumie poza pakowaniem i pożegnaniem nie zrobiliśmy nic szczególnego. Screen Shot 2013-08-18 at 1.22.16 PMMusieliśmy wracać wcześniej niż reszta, bo dziś też musimy zacząć przygotowania do cyklinowania naszego mieszkania. Będzie hardcore… Ale Wy się nie martwcie, jakoś sobie poradzimy z tym bajzlem :P

Do następnego :*

oczami optymistki: jak cudownie mieszkac niedaleko plazy…

Kochani,

Cudownie jest mieszkać zaledwie 3 km od plaży :) Sama świadomość, że mam ją tak blisko daje mi poczucie bezkresu, ogromnej przestrzeni i wolności. Nie wiem czy rozumiecie o co chodzi. Już tłumaczę :) Wyobraźcie sobie chłodne powietrze muskające Waszą twarz, gdy stoicie wysokim punkcie, gdzie przed sobą widzicie morze po horyzont, wielką dolinę albo po prostu idziecie nieskalanym przez człowieka zielonym lasem… Macie wówczas ochotę wziąć wielki oddech i nawdychać się tego powietrza, klimatu, tej wolności… Z daleka od wszystkich problemów, zobowiązań i sprzętu elektronicznego… Każdy raz na jakiś czas powinien być gdzieś, gdzie można odetchnąć od codzienności.

W miastach z brakiem dostępu do morza, wielkich dolin widzianych z góry czułabym się zamknięta. Wszystko by mnie ograniczało. Dlatego potrzebuje „tego horyzontu”, aby poczuć się w pełni jak w domu. Daje mi to morze, plaża. A nawet taras mojego mieszkania, bo z piątego piętra widzimy naprawdę dużo: Nowy port, Stocznię i uwielbiane przeze mnie żurawie, idąc dalej w prawo zieleniak i Gdańsk Główny, wrzeszcz i wzgórza morenowe :) Dobrze jest mieszkać wysoko i mieć czym odetchnąć po cieżkim dniu…Screen Shot 2013-08-12 at 10.08.59 PMScreen Shot 2013-08-12 at 10.11.49 PMScreen Shot 2013-08-12 at 10.11.33 PMScreen Shot 2013-08-12 at 10.10.32 PMScreen Shot 2013-08-12 at 10.12.15 PMScreen Shot 2013-08-12 at 10.10.58 PMScreen Shot 2013-08-12 at 10.12.33 PMScreen Shot 2013-08-12 at 10.09.30 PM Screen Shot 2013-08-12 at 10.03.59 PMScreen Shot 2013-08-12 at 10.09.45 PMScreen Shot 2013-08-12 at 10.01.12 PMDo następnego :-*

przeglad zdjec z ostatniego tygodnia – oj dzialo sie, dzialo :D

Kochani,

Przegląd zdjęć z ostatniego tygodnia :) Oczywiście z sytuacji stricte wieczornych lub weekendowych. Pozostały czas spędzam w pracy. Zatem duża część dnia nie zostaje uwieczniona z wiadomych względów :) Za to wieczorami…Screen Shot 2013-08-12 at 10.09.30 PMPlaża, plaża i zachody słońca.Screen Shot 2013-08-12 at 10.12.15 PMNajwspanialsza króliczynka na świecie – Mila.Screen Shot 2013-08-12 at 6.52.47 PMMoje kiszone ogórki.Screen Shot 2013-08-06 at 9.05.27 PMŚpiący przy mnie Kotulek.

W ostatni czwartek wszystkie dziewczyny z pracy, oczywiście te które mogły, uczestniczyły w spotkaniu przedślubnym naszej koleżanki Ani. Ania jest wspaniała i bardzo podekscytowana najważniejszym dniem w życiu :)  Prezent dla Ani: Screen Shot 2013-08-15 at 7.56.44 PMSpotkałyśmy się na Monte Cassino w Sopocie, zaraz przy molo. Czekając na Anię słuchałyśmy pięknych ballad śpiewanych przez artystę z Ukrainy – https://www.facebook.com/artemfurmanmusic :) Kiedy przyszła, postanowiłam wraz z moją siostrą Anett podejść do  chłopaka i poprosić o piosenkę dedykowaną przyszłej pannie młodej :D Kiedy podeszłam do niego i wysłuchał prośby odsunął się i zrobił mi miejsce przy mikrofonie (!!!) Przywitałam się ze wszystkimi, gdy powiedziałam o przyszłej pannie młodej wszyscy turyści zebrani wokół zaczęli klaskać. To było bardzo miłe. A ja mój debiut na Monciaku mam już za sobą :P Ania wzruszona wysłuchała piosenki ze SHREK’a „Hallelujah”.
Screen Shot 2013-08-15 at 10.56.39 AMScreen Shot 2013-08-15 at 10.56.57 AMW piątek pojechałam do Słupska, mojego rodzinnego miasta. Tam spotkałam się z dziewczynami: Agą i Celinką w „naszym stałym miejscu”, gdzie wypiłyśmy piwko i zjadłyśmy ciepłą bagietkę z oliwą z oliwek :DScreen Shot 2013-08-15 at 8.02.03 PM Następnego dnia wraz ze znajomymi i moją ukochaną mamą zabrałyśmy łącznie 4 małych dzieci i ruszyłyśmy dwoma samochodami na podbój fokarium w Dolinie Charlotty :) Po karmieniu fok urządziliśmy sobie piknik nad brzegiem jeziorka. I tak nam minęła pierwsza część tej pięknej soboty. Screen Shot 2013-08-15 at 10.57.14 AMŚliczne  dziewuszki na pomoście w Dolinie Charlotty. Czy to zdjęcie nie jest urocze i bardzo… różowe :P

Potem zabrałam jedną z dziewczynek i jej siostrę na małe urodzinowe zakupy :) Wieczorem zgarnęłam jeszcze dzieci z pogotowia mojej mamy i ją samą odwiedzić grób mojej kochanej babci. Tylnia kanapa w samochodzie była cała w paluszkach i cheetos’ach serowych – ach te dzieciaczki :P Na szczęście Krzyś nie krzyczał na mnie po powrocie (następnego dnia grzecznie odkurzył nam całe autko :P). Wracając do soboty; po zostawieniu autka na parkingu strzeżonym spacerkiem wróciłyśmy do domku :)
Screen Shot 2013-08-15 at 7.56.17 PMScreen Shot 2013-08-15 at 7.57.46 PMSłupsk późnym wieczorem :) Mnóstwo ptaków!

Następnego dnia z samego rana znowu w tym samym składzie pojechałyśmy do Ustki :)Screen Shot 2013-08-15 at 7.55.03 PMScreen Shot 2013-08-15 at 7.58.07 PM
Screen Shot 2013-08-15 at 7.53.59 PM Po 14.00 czekała mnie samotna, zakorkowana droga do Trójmiasta. Pierwszy raz stałam w korku 1,5h tylko dlatego, że ok 300 metrów ulicy Morskiej w Gdynii było remontowanych. Korek zaczął się już za Lęborkiem… Nie będę tego komentować. Coś takiego przez 300 metrów prac drogowych??? Przyznam, że znak „przepraszamy za utrudnienia” trochę zmniejszył moje zdenerwowanie, ale uważam, że to i tak przesada…Screen Shot 2013-08-15 at 10.56.13 AMUrocze lody :) Screen Shot 2013-08-15 at 7.55.24 PMA poniżej Kasia ze ślicznym pieskiem znajomej :P Wiadomo kto tu gra pierwsze skrzypce!

Screen Shot 2013-08-15 at 10.46.50 AMScreen Shot 2013-08-15 at 10.47.28 AMScreen Shot 2013-08-15 at 10.48.16 AMScreen Shot 2013-08-15 at 10.49.00 AM

Słodziak mały (mała :P) Screen Shot 2013-08-15 at 7.57.10 PMArtykuł o restauracji mojego taty. Pod koniec pierwszego akapitu znajduje się kilka słów o mnie:  „…właściciel restauracji  „Szafran”. Nazwę wyszukała i wymyśliła córka Pana Andrzeja Kasia, która również jest zafascynowana kuchnią – amatorsko utworzyła na swoim blogu książkę własnych potraw…” :) Artykuł zamieszczony w „Głosie Pomorza” około 2 tygodnie temu.

W poniedziałek miałam wreszcie wieczór dla siebie, bez wyjazdów i innych obowiązków. Umilili mi go ukochani Kamila i Michał (para młoda, o której pisałam pod koniec czerwca). Nie omieszkali przesadzić i kupić 2 litrów lodów :) Screen Shot 2013-08-15 at 7.57.25 PMPoniżej też mój Kotulek, który wszędzie wejdzie (tylko po to aby być przy swojej Pani :P)Screen Shot 2013-08-15 at 7.55.35 PMDziś tj. w czwartek postanowiliśmy z Krzysiem wybrać się na Jarmark Dominikański, który będzie w Gdańsku tylko do najbliższej niedzieli. Szkoda byłoby się na niego nie wybrać. Rano, zaraz po przebudzeniu wzięłam się za czytanie drugiej z kolei książki kryminalnej Sara’y Blædel. Moja siostra mieszkająca w UK zamówiła sobie 3 części serii. Postanowiłam, że zanim jej je wyślę muszę je wszystkie przeczytać. Po weekendzie zamierzam je wysłać razem z prezentem urodzinowym dla niej, dla mojego siostrzeńca Archie’go i prezentem ogólnym z USA). Wracając do czwartkowego poranku… czytając książkę najpierw mąż przyniósł mi do łóżka kawkę a potem śniadanko :)Screen Shot 2013-08-15 at 7.54.49 PM Przed wyjazdem na jarmark pojechaliśmy do wspaniałych Magdy i Arka i ich córeczki-króliczynki Mili :P Zjedliśmy u nich pyszny rosół, a w podziękowaniu oni zjedli moje tartoletki z twarożkiem waniliowym, białą czekoladą i owocami :P Screen Shot 2013-08-15 at 8.01.46 PMW trakcie kawki dostałam jeszcze pierniczki Katarzynki :P
Screen Shot 2013-08-15 at 7.56.58 PMScreen Shot 2013-08-15 at 7.54.13 PMSpodnie kupiłam w niedziele na Stradivarius’owych wyprzedarzach :) W środę natomiast odebrałam je od krawcowej, która zrobiła mi z nich spodnie 3/4 :D Teraz są boskie!!!
Screen Shot 2013-08-15 at 7.54.32 PM Screen Shot 2013-08-15 at 7.55.54 PMNa jarmarku nie znaleźliśmy nic dla siebie (w sensie kulinarnym) więc postanowiliśmy zjeść na Długiej w barze mlecznym NEPTUN :)Screen Shot 2013-08-15 at 7.56.05 PMA na koniec tej „ogromnej ilości zdjęć” wklejam fotkę mojego ulubieńca :D Screen Shot 2013-08-15 at 7.56.33 PMDo nastęonego :*

the human body exhibition

Kochani,

Wczoraj miałam przyjemność uczestniczyć w genialnej wystawie „The Human Body Exhibition”.Screen Shot 2013-08-14 at 6.16.50 PMScreen Shot 2013-08-14 at 4.59.17 PMKażdemu, ale to każdemu polecam. Najciekawsza lekcja biologii, na której byłam :) W każdej z 9 sal czekali na nas studenci medycyny, którzy bardzo skrupulatnie opisywali każdą kostkę, tkankę czy mięsień. Gdyby nie oni na pewno nie wyniosłabym z tej wystawy tak dużo. Czytanie karteczek bardziej by mnie znużyło…Screen Shot 2013-08-14 at 4.59.33 PM Screen Shot 2013-08-14 at 4.59.49 PMNa powyższym zdjęciu widzicie niesamowitą Sandrittę, która jako jedyna z całej naszej grupy odważyła się pozować do zdjęć (w pełni świadoma, że znajdą się one na blogu – buziaki kochana:*).

Koszt tej wystawy to 50 zł dla osoby „dorosłej”, natomiast bilet studencki kosztuje 40 zł. Wystawa została przedłużona do 13 października 2013 roku, więc macie jeszcze szansę w niej uczestniczyć :DScreen Shot 2013-08-14 at 5.12.43 PMNajwiększe wrażenie robiły oczywiście ludzkie ciała, ale też kości  i inne niezidentyfikowane elementy. Bardzo szczegółowy, ale „życiowy” opis eksponatów  pomógł odnaleźć się w wśród zakamarków ludzkiego ciała :) Wystawa podzielona jest na kilka części typu: układ krwionośny, kostny, nerwowy, rozrodczy… Właśnie rozrodczy zrobił na mnie największe wrażenie. Płody przedstawione w kilku okresach ciąży (od 4 tygodni do 6 miesiąca) zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Screen Shot 2013-08-14 at 5.12.55 PMScreen Shot 2013-08-14 at 5.38.08 PMOczywiście starałam się nie patrzeć na eksponaty jak na ciała ludzkie i utracone życia; w końcu kiedyś wszystkie „żyły”… Przyznam szczerze, że ciężko było nie zwracać na to wagi – wszystkie mięśnie były takie realistyczne. Nasunęło mi się pytanie czy byłabym w stanie podpisać zgodę na wykorzystanie mojego ciała w ten sposób… Obawiam się, że nie. Oczywiście jestem w 100% przekonana, że warto wyrazić zgodę na różnego rodzaju przeszczepy; od łękotki po twarz (!!!). To naprawdę wspaniałe uratować komuś życie i pozostawić po sobie coś dobrego :)

Zgromadzonym bardzo podobały się eksponaty w sali z układem kwionośnym: Screen Shot 2013-08-14 at 5.12.11 PMJeden eksponat przedstawiał człowieka składającego się z naczyń krwionośnych. Zapytałam, czy aby go stworzyć wykorzystali naczynia krwionośne np. z kilku ciał, ale jak się okazało ponoć były to naczynia jednego człowieka. Pani tłumaczyła coś o wpompowaniu czegoś do naczyń, co potem zastygło. Jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić…

Przed wystawą, jak i po byłam bardzo podekscytowana. Na wystawie poruszono dużo tematów chorób; widoczna była kość z rakiem kości, rak płuc i piersi. Poza tym mała niespodzianka czeka na palaczy… :P

Wszystkie zdjęcia (poza moimi i Sandritty) były publikowane w Internecie więc nie czuje się winna, że pokazuje Wam co dokładnie na wystawie się znajduje. W poście znajduje się może z 3 % tego co warto zobaczyć- pamiętajcie zostaje jeszcze do obejrzenia 97 % :) Wszystkch bardzo zachęcam. 

Mam nadzieję, że nie zmarnujecie szansy, aby poznać swoje ciało, na przykładzie tych już nieżyjących. Zabrzmiało smutno…

No nic moi drodzy, do następnego :)

ogórki kiszone kasi p

Kochani,

Obiecałam Wam post o ogórkach kiszonych. Słowa dotrzymuje i post zamieszczam :)

Ogórki kiszone są przepyszne; zapytajcie mojego męża :) Jeśli zrobi się je samemu smakują o niebo lepiej niż te kupne. Dlaczego? Każdy wie, nie muszę o tym pisać. Do smaku kiszonek dochodzi jeszcze wyjątkowy składnik: duma i poczucie spełnienia na płaszczyźnie „perfekcyjnej pani domu”.  Każdej kobiecie, nawet tej najbardziej oddanej karierze i „niedomowym” obowiązkom takie uczucie sprawi przyjemność :)

Tak wyglądały przygotowania do zrobienia 11 słoików o pojemności 1,7 litra boskich, kwaśnych przysmaków:Screen Shot 2013-08-06 at 9.04.31 PMScreen Shot 2013-08-12 at 6.52.15 PMW tamtym roku uparłam się, że zrobię ogórki kiszone i mimo sprzeciwów i podkopów mojego męża dopięłam swego. Zakupiłam 5 słoików w IKEA’i za ok 13 zł (bardzo drogo wiem, ale po zjedzeniu ogórków używam ich do mąk, kasz, a nawet okrągłych chrupek kukurydzianych dla kota, za którymi lata po całym domu). Mąż bardzo marudził, że wymyśliłam sobie kolejną drogą rozrywkę, ale jak tylko spróbował mojego pierwszego ogórka kiszonego był wniebowzięty i poprosił o jeszcze :) Pamiętajcie kobietki, nie pozwalajcie facetom podcinać sobie skrzydeł. Jeśli coś kochacie dążcie do tego celu, nawet jak wszyscy w okół mówią, że „niepotrzebnie robisz sobie kłopot”. W każdym razie warto iść za swoimi marzeniami, nawet jeśli chodzi tylko o „wasze pierwsze wymarzone, własnoręcznie zrobione ogórki kiszone” :)

Zacznijmy zatem od początku. Do zrobienia  ogórków kiszonych w 11 słoikach o pojemności 1,7 litra potrzebujecie: 11 słoików, korken-soik-z-pokrywka__0131002_PE285443_S410 kg ogórków gruntowych (ważne, aby były soczyste, twarde i bardzo smaczne; absolutnie nie gorzkie, pożółkłe i zmarszczone), ogorek5 zestawów kopru włoskiego (tzw. zestawów do kiszenia), koper_d3-4 główki czosnku, w zależności od tego jak bardzo czosnkowe chcecie mieć ogórki (ja obieram ząbki ze skórki i każdy ząbek przecinam na połowę wzdłuż, aby smak szybciej się z niego wydostał), czosnekkorzeń chrzanu (kupiłam 5 zestawów po ok 6-7 pałeczek  – każda pałeczka wielkości małego palca u ręki :P), rootssól kamienna 1.sol_kam_niejod.i woda.

PRODUCT_2068_15362356267873985096648430585404

 Poza tym przydaje się jeszcze mąż, który pomaga np. myć ogórki z piasku lub zalewać je wodą :)

Kiedy już wszystkie składniki macie w domu, należy bardzo dokładnie umyć ogórki przed ich włożeniem do słoików. Nie chcemy, aby piasek chrząkał nam między zębami podczas zajadania tych smakowitości. Na spód słoików (można je wyparzyć albo umyć w zmywarce w najwyższej temperaturze) układamy koper włoski i wrzucamy jeden przepołowiony ząbek czosnku i pałeczkę chrzanu. Na to wszystko układamy ogórki, jeden obok drugiego, „dupkami do dołu”, czyli tą grubszą częścią :P Po położeniu dwóch warstw ogórków zasypujemy je płaską łyżką soli kamiennej i wciskamy między ogórki pozostałe ząbki czosnku i korzenie chrzanu. U mnie na słoik wychodziło po 3 ząbki czosnku i 3-4 pałeczki chrzanu. Na wierzch układamy jeszcze jedną warstwę kopru. Powinno wyglądać to tak:Screen Shot 2013-08-12 at 6.52.47 PMScreen Shot 2013-08-12 at 7.58.03 PMPotem grzejemy wodę w dużym garnku i zalewamy nią ogórki. Można zamiast dosypywać sól do słoika rozpuścić ją w wodzie i zalewać je już odpowiednio osoloną wodą. Do ogórków można dodać liście dębu, porzeczki lub wiśni, co wzbogaci walory smakowe. Po wszystkim ogórki powinny wyglądać tak:Screen Shot 2013-08-12 at 7.57.12 PM Screen Shot 2013-08-12 at 7.57.29 PM Screen Shot 2013-08-12 at 7.57.46 PMNależy je przetrzymać w cieple z dostępem do światła przez kilka dni, aż woda zacznie robić się mętna. Następnie można je zanieść do piwnicy lub trzymać w ciemnym pomieszczeniu gospodarczym. Ogórki po kilku dniach są „małosolne”, a po około miesiącu kiszone. Mój mąż otworzył jeden słoik po tygodniu i już mamy cały zjedzony! I dobrze; przyda się na mąkę :P

Kochani to wszystko :D

Życzę Wam smacznego i do następnego :)