podsumowanie 2013, a dokładniej jego drugiej połowy :)

Kochani,

Kończy się nam rok 2013, zaczyna nowy 2014, w którym zapewne nic od razu się nie zmieni na lepsze.

Jednak patrząc wstecz każdy rok przynosi nam nowe, wspaniałe rzeczy, o których nawet nie pomyślelibyśmy w noworocznych postanowieniach. Rok 2013 zaskoczył mnie kilkoma sytuacjami, które na pewno zmieniły moje życie na lepsze, ciekawsze, dały dużo wspomnień i przyniosły wiele radości.

kwiatpomaranczy.wordpress.com

Po pierwsze założyłam dla Was bloga, no dobrze trochę też dla siebie. Od zawsze nazywałam się życiową ekshibicjonistką – chyba każdy bloger coś na ten temat wie :) Blog miał być początkowo kulinarnym, ale jak się okazuje więcej w nim z życia niż z kuchni :Dwizytówka_screen copy

kulinarne inspiracje

Kolejna wspaniała rzecz to kontynuacja tworzenia mojej wymarzonej autorskiej książki kulinarnej. Jestem z niej bardzo dumna i często wracam do swoich sprawdzonych przepisów!1 KULINARNE INSPIRACJEMoje kartki zrobione w word’ie.

1 copy Screen Shot 2013-08-03 at 5.47.47 PMKotulek

Screen Shot 2013-08-28 at 11.59.25 PM

USA

Wymarzony, wyczekany wylot do Stanów Zjednoczonych.P1170149 2 P1170169 P1170197 P1170277P1170287 P1170487 image-20 P1170594 Screen Shot 2013-07-08 at 11.47.51 PM Image 9 IMG_7584 P1170633 Screen Shot 2013-07-11 at 6.29.27 AM P1170656 P1170688P1170724P1170990P1170775P1170740 P1170790IMG_7768 P1170808P1170889P1170902 P1170951 P1170953 P1170954 P1170977Screen Shot 2013-07-28 at 7.52.13 AMCiekawe co przyniesie nam Nowy Rok?

 Pewnie zaczniemy go wszyscy z bólem głowy, ale co tam:

„tylko raz w roku jest pierwszy dzień roku”

Do następnego w nowym, lepszym 2014 :D

gingerbread flavour syrup

Kochani,

Niedawno zamieściłam post o pierniczkowej kawie w Starbucks’ie – o TU. I wiecie co? Odebrałam dziś przesyłkę z UK z syropem pierniczkowym właśnie :D

Czego chcieć wiecej?

Krzyś oddziela łodyżki od liści natki pietruszki, obiera pieczarki, a ja popijam cudowną kawę z syropem pierniczkowym zagryzając pierniczkami w kształcie tulipana :) Zaraz zacznę kroić przygotowane przez Krzysia warzywka i zrobię na obiad gnocchi z sosem pomidorowym z natką pietruszki, cebulą, cukinią i pieczarkami! Potem jak to określił Krzyś: „odpoczywamy”, czyli pewnie trzaśniemy sobie jakiegoś filma!

Aldonko jesteś najlepsza!

Zapraszam na bloga laaldonna.blogspot.comzdjęcieKto wpada na kawkę pierniczkową?

Do następnego :*

prezent świąteczny dla krzysia

Kochani,

W tym roku postanowiłam (Krzysia postawiłam przed faktem dokonanym), że zrobimy sobie bożonarodzeniowe prezenty, którymi wymienimy się chwilę przed wyjazdem do Słupska. Prezenty miały być typowymi niespodziankami, nieprzekraczającymi 100 zł. W ostatnich latach wręczanie prezentów polegało na tym:

Kasia: „Krzyś kupmy parowar i to będzie mój prezent bożonarodzeniowy,ok?”

Krzyś miał podobnie: „Chyba kupię sobie dysk jako prezent od Ciebie, co Ty na to?”

W tym roku miało być inaczej. Dlaczego? Dlatego, abyśmy się trochę wysilili dla siebie nawzajem. Abyśmy poświęcili czas na znalezienie tego odpowiedniego prezentu i sprawdzili czy rozpoznajemy swoje potrzeby. Sprawdzili czy potrafimy sprawić sobie przyjemność bez konsultacji na dany temat.

Kupiłam Krzysiowi 3 prezenty. Budżet przekroczyłam o ok 70 zł, ale na szczęście okazało się że Krzyś też. Moim głównym prezentem było miniporsche 911 :) Najlepsze jest to, że na podwoziu tego cacka jest wysuwana pamięć USB o pojemności 8 GB! Wczoraj nawet zauważyłam, że w momencie podłączenia świecą się mu światła, a podczas zgrywania np. zdjęć światła migają :D Jestem dumna z tego prezentu.

zdjęcie 1 zdjęcie 2 zdjęcie 3Poza tym mój mąż dostał ode mnie zegar zrobiony z prawdziwej płyty winylowej – co ciekawe chodzący do tyłu :) Zegar sprawdzi się idealnie jak Krzyś umebluje sobie swój pokój i dokupi specjalny dj’ski stół. Wtedy też rozłoży sprzęt grający :) Ten pokój poza tym, że będzie przeznaczony na pasję mojego męża będzie też pokojem gościnnym. Kanapa już zamówiona – przyjdzie w połowie stycznia 2014.
3770770081Dokupiłam też t-shirt’a z białym krawatem. Mój mąż nie lubi eleganckich koszul, a tym bardziej ograniczających jego wolność krawatów. Dlatego w naszym związku idealnie sprawdzają się czarne koszulki z nadrukiem: muchy, żabotu czy właśnie krawatu. Żona dzięki temu nie jest zła na męża za mało elegancki wygląd, a mąż zadowolony, że nie musi męczyć się w koszuli z krawatem. Ach te kompromisy :P Koszulka_dla_Informatyka

Ja w prezencie od Krzysia dostałam podświetlane lusterko, które doczepić można do ściany w łazience. Moje różni się od tego na zdjęciu tym, że podświetlenie włącza się na obręczy lusterka. Podświetlenie jest niebieskie :)lusterko-podswietlane-powiekszajace

Jak myślicie trafiłam z prezentami? Czekam na Wasze opinie w komentarzach :D Mam nadzieję, że napiszecie jakie Wy prezenty zrobiliście swoim drugim połówkom :D
Do następnego (napisania lub zobaczenia) :*

wigilia 2013

Kochani,

Chyba cała moja rodzina się ze mną zgodzi, że święta w tym roku były naprawdę przewspaniałe. Zaczęło się od przyjemnej podróży do Słupska w wigilijny poranek. Podczas jazdy byłam pochłonięta czytaniem książki Harlan’a Coben’a. Zaczynając czytać tę książkę nie miałam pojęcia, że wkroczyłam w sam środek serii o Myron’ie Bolitar’ze. Książka „Jeden fałszywy ruch” została wydana w 1998 roku i jest 5 z 10 części napisanych między 1995 a 2011 rokiem przez Harlan’a Coben’a. Na szczęście każda z nich opowiada osobną historię, więc bez problemu mogę wrócić do pozycji wydanych między 1995 a 1998 rokiem.

Screen Shot 2013-12-28 at 2.40.05 AMW połowie drogi Krzyś kupił naszą ulubioną kawę na stacji BP niedaleko Lęborka, więc podróż była wzbogacona o doznania smakowe :) Dojechaliśmy w końcu do Słupska; wypakowaliśmy bagaże i Kotulka z całym osprzętem. Potem poszłyśmy z siostrą odebrać zamówione ciasta do słupskiej kawiarni. Odebrałyśmy tort śmietanowy z brzoskwiniami, 1/2 hałwowca i 1/2 tortu czekoladowego z wiśniami. Ponadto kupiłyśmy jeszcze ciasto z kolorową galaretką i kostkę orzechową. Poza tym w domu stygły jeszcze dwa upieczone przez moją mamę ciasta: izaura i pleśniak. Wtedy jeszcze nie wiedziałam jak trudno będzie zjeść tak dużą ilość słodkości.

Potem zaczęły się konkretniejsze przygotowania do wigilii; krojenie, nakładanie i dekorowanie. W trakcie czekała na nas przemiła niespodzianka, gdyż drogą elektroniczną przyszła kartka świąteczna z synkiem mojej starszej siostry :) Cóż mogę napisać: jestem zakochana!Screen Shot 2013-12-28 at 2.41.05 AMO 18.00 pojechałam z tatą w mojej ulubionej czarnej sukience na wigilię do Krzysia mamy. Po bardzo miłej, 1,5godzinnej wigilii ruszyliśmy do mojego rodzinnego domu na drugą wigilię. Połączyliśmy się nawet przez skype’a z moją starszą siostrą, Martinem i ich przecudownym dzieciaczkiem Archie’m. Tak, tak to ten słodki Mikołajek z kartki powyżej :) Poza jedzeniem, piciem i rozmowami wręczyłam wszystkim moje tradycyjne miniprezenciki. W tym roku były to pierniczki własnej roboty udekorowane przez ze mnie osobiście. Wyszły uroczo i każdy pierniczek wyglądał inaczej – były unikatowe, zresztą jak wszystko robione hand made.Screen Shot 2013-12-28 at 3.18.13 AMfot. Agnieszka TybuszewskaScreen Shot 2013-12-28 at 3.19.23 AMfot. Agnieszka Tybuszewska
Screen Shot 2013-12-28 at 3.17.48 AMfot. Agnieszka Tybuszewska

Podczas wigilii czekała na nas jeszcze jedna niespodzianka. Mój tata w trakcie wieczoru zaproponował, że zrobi herbatę. Wszyscy odmówili, ale i tak poszedł zrobić swoje. Może mieszanka rumu i whisky spowodowała zachwianie mojej czujności, ale wszystko miało oczywiście swój cel. Po chwili do salonu wkroczyła herbata w naszych nowych kubkach. Tata (po konsultacjach z Mikołajem) postanowił zrobić wszystkim kubki z ich własnym zdjęciem i imieniem. Zaskoczenie było ogromne, największe mamy, która domyśliła się dlaczego tata kilka dni wcześniej grzebał w rodzinnych albumach. Smutny był jedynie Krzyś, bo dostał kubek ze zdjęciem żony, a nie swoim (tata nie mógł znaleźć żadnego z nim – niech to będzie kara za stałe uciekanie od aparatu) :D

Kiedy moja młodsza siostra  przyjrzała się swojemu zdjęciu, dławiąc się ze śmiechu powiedziała tylko „to nie ja, to nie ja…”. Okazało się, że tata w pośpiechu wybrał zdjęcie jej koleżanki siedzącej na koniu w toczku na głowie. Cały tata: skoro koń, toczek i dziewczyna na nim to przecież musi być Aneta. Nie tym razem :) Przyznam bez bólu – płakałyśmy ze śmiechu.

Następnego dnia obejrzałyśmy w łóżku bardzo dobry film „Kapitan Phillips” – każdemu polecam, ostatnia scena zagrana po mistrzowsku przez Tom’a Hanks’a. Świetny aktor. Zaraz po 15 pojechałam z Krzysiem na cały wieczór do mojego chrześniaka. Spędziliśmy tam ok 7h i było jak zawsze bardzo smacznie, miło i alkoholowo. Gorące pozdrowienia dla mojej ulubionej Pani Bożenki, sprawczyni tych pyszności!

W drugi dzień świąt zabraliśmy zaprzyjaźnione rodzeństwo: Lidkę, Kornelkę i Konradka i pojechaliśmy do Ustki na spacer po plaży. Po tej eskapadzie wylądowaliśmy w restauracji mojego taty na czerwonym barszczyku i frytkach, bo co innego mogły chcieć maluchy? Śliczna Korni :)Screen Shot 2013-12-28 at 3.58.46 AMA na deser tego posta Kotulek podczas przygotowań wigilijnych dań.

Nie, wcale nie przeszkadzał :P

Screen Shot 2013-12-28 at 3.35.16 AMfot. Agnieszka Tybuszewska
Screen Shot 2013-12-28 at 3.35.39 AMfot. Agnieszka Tybuszewska

Do następnego :

życzenia bożonarodzeniowe

Kochani,

Życzę Wam, abyście podczas tych świąt oderwali się od codzienności i abyście najedli się rodzinną atmosferą. Cieszcie się chwilami spędzonymi z najbliższymi i niech nie smuci Was niedokończona dwunasta potrawa – nic się nie stanie jak wszystko nie będzie idealne, nie musi… Rodzina nawet przy skromnie zastawionym stole jest najważniejsza.

Wesołych Świąt Wam życzę!Screen Shot 2013-12-23 at 10.26.47 PM

świąteczne przygotowania

Kochani,

Przez ostatnie kilka dni udało mi się przygotować sporo świątecznych potraw. Zaczęłam od bigosu, w którym zamiast kiełbasy użyłam pokrojonych kabanosów wieprzowych. Wyszedł tak dobry, że już nam się skończył, a biedny Krzyś załapał się tylko na 1/2 porcji po powrocie ze Słupska.

W sobotę cały dzień spędziłam w kuchni. Zaczęłam od przygotowania farszu do pierogów z kapustą i grzybami i farszu do uszek. Potem było wyrabianie ciasta i lepienie. Przynajmniej udało mi się zorganizować tzw. „pierogową sobotę” – szkoda tylko, że w pojedynkę. Teraz wiem jakim skarbem jest mama, która na bieżąco rozwałkowuje świeże ciasto. Tego dnia udało mi się też upiec pierniczki i o dziwo nawet je udekorować :) Wyszło 15 kolorowych gingerman’ów :D

Zostaje mi do zrobienia jeszcze ryba po grecku.

Poniżej zdjęcia niektórych, gotowych potraw – przepisy pojawią się wkrótce!123Które z powyższych dań zjedlibyście z największą przyjemnością?

Do następnego i miłych przygotowań do świąt :)