wigilia 2013

Kochani,

Chyba cała moja rodzina się ze mną zgodzi, że święta w tym roku były naprawdę przewspaniałe. Zaczęło się od przyjemnej podróży do Słupska w wigilijny poranek. Podczas jazdy byłam pochłonięta czytaniem książki Harlan’a Coben’a. Zaczynając czytać tę książkę nie miałam pojęcia, że wkroczyłam w sam środek serii o Myron’ie Bolitar’ze. Książka „Jeden fałszywy ruch” została wydana w 1998 roku i jest 5 z 10 części napisanych między 1995 a 2011 rokiem przez Harlan’a Coben’a. Na szczęście każda z nich opowiada osobną historię, więc bez problemu mogę wrócić do pozycji wydanych między 1995 a 1998 rokiem.

Screen Shot 2013-12-28 at 2.40.05 AMW połowie drogi Krzyś kupił naszą ulubioną kawę na stacji BP niedaleko Lęborka, więc podróż była wzbogacona o doznania smakowe :) Dojechaliśmy w końcu do Słupska; wypakowaliśmy bagaże i Kotulka z całym osprzętem. Potem poszłyśmy z siostrą odebrać zamówione ciasta do słupskiej kawiarni. Odebrałyśmy tort śmietanowy z brzoskwiniami, 1/2 hałwowca i 1/2 tortu czekoladowego z wiśniami. Ponadto kupiłyśmy jeszcze ciasto z kolorową galaretką i kostkę orzechową. Poza tym w domu stygły jeszcze dwa upieczone przez moją mamę ciasta: izaura i pleśniak. Wtedy jeszcze nie wiedziałam jak trudno będzie zjeść tak dużą ilość słodkości.

Potem zaczęły się konkretniejsze przygotowania do wigilii; krojenie, nakładanie i dekorowanie. W trakcie czekała na nas przemiła niespodzianka, gdyż drogą elektroniczną przyszła kartka świąteczna z synkiem mojej starszej siostry :) Cóż mogę napisać: jestem zakochana!Screen Shot 2013-12-28 at 2.41.05 AMO 18.00 pojechałam z tatą w mojej ulubionej czarnej sukience na wigilię do Krzysia mamy. Po bardzo miłej, 1,5godzinnej wigilii ruszyliśmy do mojego rodzinnego domu na drugą wigilię. Połączyliśmy się nawet przez skype’a z moją starszą siostrą, Martinem i ich przecudownym dzieciaczkiem Archie’m. Tak, tak to ten słodki Mikołajek z kartki powyżej :) Poza jedzeniem, piciem i rozmowami wręczyłam wszystkim moje tradycyjne miniprezenciki. W tym roku były to pierniczki własnej roboty udekorowane przez ze mnie osobiście. Wyszły uroczo i każdy pierniczek wyglądał inaczej – były unikatowe, zresztą jak wszystko robione hand made.Screen Shot 2013-12-28 at 3.18.13 AMfot. Agnieszka TybuszewskaScreen Shot 2013-12-28 at 3.19.23 AMfot. Agnieszka Tybuszewska
Screen Shot 2013-12-28 at 3.17.48 AMfot. Agnieszka Tybuszewska

Podczas wigilii czekała na nas jeszcze jedna niespodzianka. Mój tata w trakcie wieczoru zaproponował, że zrobi herbatę. Wszyscy odmówili, ale i tak poszedł zrobić swoje. Może mieszanka rumu i whisky spowodowała zachwianie mojej czujności, ale wszystko miało oczywiście swój cel. Po chwili do salonu wkroczyła herbata w naszych nowych kubkach. Tata (po konsultacjach z Mikołajem) postanowił zrobić wszystkim kubki z ich własnym zdjęciem i imieniem. Zaskoczenie było ogromne, największe mamy, która domyśliła się dlaczego tata kilka dni wcześniej grzebał w rodzinnych albumach. Smutny był jedynie Krzyś, bo dostał kubek ze zdjęciem żony, a nie swoim (tata nie mógł znaleźć żadnego z nim – niech to będzie kara za stałe uciekanie od aparatu) :D

Kiedy moja młodsza siostra  przyjrzała się swojemu zdjęciu, dławiąc się ze śmiechu powiedziała tylko „to nie ja, to nie ja…”. Okazało się, że tata w pośpiechu wybrał zdjęcie jej koleżanki siedzącej na koniu w toczku na głowie. Cały tata: skoro koń, toczek i dziewczyna na nim to przecież musi być Aneta. Nie tym razem :) Przyznam bez bólu – płakałyśmy ze śmiechu.

Następnego dnia obejrzałyśmy w łóżku bardzo dobry film „Kapitan Phillips” – każdemu polecam, ostatnia scena zagrana po mistrzowsku przez Tom’a Hanks’a. Świetny aktor. Zaraz po 15 pojechałam z Krzysiem na cały wieczór do mojego chrześniaka. Spędziliśmy tam ok 7h i było jak zawsze bardzo smacznie, miło i alkoholowo. Gorące pozdrowienia dla mojej ulubionej Pani Bożenki, sprawczyni tych pyszności!

W drugi dzień świąt zabraliśmy zaprzyjaźnione rodzeństwo: Lidkę, Kornelkę i Konradka i pojechaliśmy do Ustki na spacer po plaży. Po tej eskapadzie wylądowaliśmy w restauracji mojego taty na czerwonym barszczyku i frytkach, bo co innego mogły chcieć maluchy? Śliczna Korni :)Screen Shot 2013-12-28 at 3.58.46 AMA na deser tego posta Kotulek podczas przygotowań wigilijnych dań.

Nie, wcale nie przeszkadzał :P

Screen Shot 2013-12-28 at 3.35.16 AMfot. Agnieszka Tybuszewska
Screen Shot 2013-12-28 at 3.35.39 AMfot. Agnieszka Tybuszewska

Do następnego :

4 thoughts on “wigilia 2013

    • Dziękuję, choć zdjęcie w tym poście przedstawiające mnie było zrobione po 6 godzinach spędzonych w galerii RIVIERA w Gdyni i naprawdę nie miałam ochoty na zdjęcia :)

      Co do Kindle’a to Twój post o nim zainspirował mnie do powrotu do niego. Leżał od roku „nieczytany”. A dzięki Tobie przeczytałam już na nim 2 książki i jestem w połowie trzeciej :P Jakoś nie mogę się oderwać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s