seaside fashion design i kwiat pomarańczy

Kochani,

Najpierw pochwalę się efektem końcowym mojej długiej pracy; godzin pieczenia, dekorowania i wycinania, a także miejscem gdzie to wspaniałe wydarzenie miało miejsce :)10155381_273930912782608_1892663794_n10001331_273930009449365_548324860_nźródło

W ostatnią niedzielę wzięłam udział w genialnym przedsięwzięciu: Targach Mody i Designu SEASIDE FASHION.

seaside-wiosnaOtrzymałam propozycję wzięcia udziału dzięki Alicji Drzewieckiej z Wielkiego Apetytu – wszystkich zapraszam do odwiedzenia bloga Alicji, gdyż cuda które wyczarowuje w kuchni przyprawiają o zawrót głowy. Szczególnie tarty, które zaprezentowała na w/w wydarzeniu zachwycały kreatywnością i smakiem, o wyglądzie nie wspominając :) zdjęcie 5 copy zdjęcie 3zdjęcie 1 zdjęcie 2 zdjęcie 4 copy
Długo zastanawiałam się co przygotować na targi; tym razem udział w nich brały również blogerki kulinarne ze swoimi arcydziełami :) Musiałam oczywiście nad pomarańczowymi muffinkami, ciasteczkami ze skórką pomarańczową pakowanymi w piękne woreczki przewiązane kokardą i nad lemoniadą pomarańczową. Plany piękne, lecz praca na dwóch etatach (wciąż zastępuję koleżankę) skutecznie wybiła mi ten ambitny plan z głowy. Skończyło się na muffinkach pomarańczowych z masą cukrową i wbitych w nie wizytówkach zrobionych w 100% przeze mnie :)

zdjęcie copy 4zdjęcie 2 copyWizytówki przygotowywałam przez trzy wieczory, z 1% pomocą ze strony mojego męża – wiązał supełki ze wstążek :P Muffinki piekłam od 11.00-19.00 w sobotę + oczywiście dekoracja z masy cukrowej – obowiązkowo żółtej i pomarańczowej. Efekt zadowalający w 100% przynajmniej dla mnie :D Oto zdjęcia z niedzieli zrobione przez Alicję z Wielkiego Apetytu :)zdjęcie 1 copyzdjęcie 1 zdjęcie 2 zdjęcie 3 copy zdjęcie 3 zdjęcie 4 copy zdjęcie 4Pierwszy klient :)zdjęcie 5Oto urywek reportażu o wydarzeniu CDN… ciąg dalszy nastąpi:

„Całe targi zostały podzielone na kilka stref: moda, design i kids. Z całym przekonaniem można dodać tu jeszcze jedną godną uwagi strefę – food. O burczące brzuchy i wyschnięte gardła zadbali: Surf Burger, Wielka Buła, blogerki Wielki Apetyt i Kwiat Pomarańczy (przepyszne i piękne muffiny cytrynowe) oraz oczywiście ekipa Buffetu.” – na całość reportażu zapraszam TU.

Podczas tego wyjątkowego wydarzenia polscy niezależni wystawcy mogli wyłożyć się ze swoimi dziełami. Była biżuteria, ubrania, szale, poduszki, koszulki, zabawki, pokrowce i torby. Wszystko ciekawe, kolorowe i własnoręcznie wykonywane. Udało mi się nabyć dwie wspaniałe rzeczy: bluzę ANOI tzw. big hoodie; bluza dresowa z dużym kapturem, dłuższym zaokrąglonym tyłem i krótkim przodem. Forma oversizowa i bardzo miła w dotyku. Najwspanialszą częścią tej cudownej bluzy jest boski ogromny kaptur. Szkoda że nie ma w internecie jej zdjęcia. Moja bluza wygląda tak ja ta poniżej tylko jest w granatowo-białe pasy :) Idealna na plażę wieczorową porą!1545000_786922414655155_2071356114_nWidzicie ten boski kaptur???

Drugą boską rzeczą, którą nabyłam jest koszulka GEGO z napisem „i know i’m cute”. Mam nadzieję, że do mnie pasuje!1017621_499053090207655_956697921_n

Pozdrawiam Was serdecznie i mam nadzieję, że będę częściej pisała kiedy w końcu pojawi się w naszej firmie nowy pracownik.

Do następnego :*

new look – lunchbox – amaretti

Kochani,

Miałam bardzo aktywny weekend.

Sobotni poranek spędziłam na przygotowywaniu minikotlecików mielonych z cukinią i natką pietruszki. Uwielbiam je mimo, że nie przepadam za mięsem mielonym. Na szczęście po dodaniu starkowanej cukinii, pieczarek, podsmażonej cebuli i 1,5 pęczka natki pietruszki kotleciki wyszły niezrównane! Przepis dostępny TU.

Wieczorem odwiedziłam cudowne kino w Gdyni i obejrzałam film „the lunchbox” – dawno tak się nie śmiałam. Teksty używane w listach przekazywanych sobie nawzajem przez głównych bohaterów były niesamowite :) Niby proste, ale bardzo trafne. Film indyjski, nagrywany w Mumbaju.Lunchbox-612x344Przed seansem robiąc zakupy w Klifie zauważyłam przed sklepem NEW LOOK, że każda kobieta losowała bon zniżkowy na potencjalne zakupy. Skorzystałam i wylosowałam 30% i dzięki temu zaoszczędziłam równowartość sukienki, którą m.in. zakupiłam. Co myślicie o moich łowach?1011860_620334651367707_737655402_n 1902004_632029683531537_856418475_n Z okazji dnia kobiet kupiłam też piękne kwiatki. Skoro mąż przebywa w IRL muszę radzić sobie sama :) Różyczki, mimo że długo nie utrzymają się u mnie w domu to i tak są piękne!

Tego dnia odebrałam też paczkę z makaronami OM NOM NOM (spaghetti, farfalle, fusilli, penne) – dziękuję za tak smaczny i kolorowy prezent :)Screen Shot 2014-03-08 at 12.25.30 PMNiedziela to był bardzo aktywny dzień; nie wiem skąd wykrzesałam w sobie tyle energii, ale zrobiłam tzw. wiosenne porządki: umyłam okna, wszystkie lustra, podłogi, a do tego odkurzyłam całe mieszkanie. Upiekłam  też ciasteczka migdałowe (amearetti) i zrobiłam pranie, nie wspominając o ogólnym porządku w całym mieszkaniu.zdjęcie 1 Powiem Wam szczerze, że nie pamiętam kiedy ostatnio miałam tak czyste mieszkanie :) Podczas ostatniego tygodnia kupiłam trzy śliczne poduszki dekoracyjne do kanapy w salonie – przecenione o 50% :) Co poradzę, że lubię przeceny? Screen Shot 2014-03-09 at 9.49.13 PM

Teraz biorę się za obieranie pomelo. Część zjem przy trzecim odcinku „lekarzy” na TVNplayer, a drugą wezmę do pracy!

Miłego niedzielnego wieczoru Kochani!

niedziela

Kochani,

Dzisiejszy dzień też zaczęłam owsianką – malinową.

Potem dojechałam do Agnieszki Tybuszewskiej, która miała zlecenie na zdjęcia biznesowe w okolicy Gdańska Głównego. Bardzo mnie to ucieszyło; zawsze kolejny powód, aby wyskoczyć po zleceniu na kawkę i ciacho na Piwnej. Ja też niedawno robiłam za modelkę w podobnej sesji, zresztą połączonej z sesją cupcake’ową – patrz zdjęcie główne bloga :) Cieszę się, że w jakimś sensie przyczyniam się do tego, aby potencjalni klienci docenili talent Agnieszki! A ja przynajmniej mam ładne zdjęcia, których nie omieszkam pokazać kiedyś wnukom: „tak dzieciaczki, babcia Kasia też kiedyś była ładna i młoda” :P_DSC9410Po wszystkim podjechałyśmy bliżej Piwnej, bo przecież wysokie obcasy nie pozwoliłyby nam przejść tak długiego dystansu. Muszę się pochwalić, że z pomocą dziewczyn bardzo pięknie i płynnie zaparkowałam równolegle. Byłam z siebie co najmniej dumna. Poszłyśmy do Pikawy, jednak po otrzymaniu informacji, że składa się ona z dwóch osobnych lokali, w których w jednym podawali jedzenie, a w drugim ciasta i inne słodkości zmieniłyśmy lokal. Ja byłam głodna i chciałam zostać na miejscu, Agnieszka potrzebowała zastrzyku cukru w formie jakiegoś ciacha. Poszłyśmy zatem do pobliskiej pierogarni i tam ze smakiem zjadłam 4 pierogi ruskie i 4 z kapustą i grzybami (fajne było to, że mogłyśmy mieszać porcje), do tego przepyszny czerwony barszczyk. Agnieszka zdecydowała się na pół porcji pierogów i gorącą szarlotkę! Wilk syty i owca cała :D

Resztę dnia spędzę w domu, bo już od jutra na moich barkach dodatkowa ilość obowiązków (w piątek pożegnałyśmy koleżankę z pracy, której wszystkie obowiązki przechodzą na mnie). Nawet wolę nie myśleć co będę musiała zrobić, aby jutro rozciągnąć czas.

Trzymajcie za mnie kciuki, najbliższe dni będą co najmniej cieżkie…

Do następnego :*

sobota

Kochani,

Czy macie jakieś weekendowe rytuały? Za którymi tęsknicie podczas całego tygodnia, na które czekacie?

Ja chyba tak. Od pewnego czasu z niecierpliwością czekam na sobotni poranek. Aromatyczna kawa wypita w łóżku z samego rana z bardzo ciekawą książką w ręku (no dobrze od jakiegoś czasu unowocześniłam ten rytuał czytając książki w kindle’u). Potem ok 11.00 owsianka malinowa z bananem. Uwielbiam to :) Niestety często łapię się na tym, że nie zatroszczyłam się o zakup bananów – w takiej sytuacji wystarczy sok malinowy i więcej miodu, aby owsianka była słodka.

W soboty i niedziele człowiek powinien odpocząć, zregenerować się. Ale często kończy się na sprzątaniu, praniu , odkurzaniu i gotowaniu. Od poniedziałku do piątku ciężko mi się zmusić do większych porządków, dlatego obowiązki gromadzą się i czekają na weekend. Odkurzyłam mieszkanie, umyłam lodówkę i  wstawiłam dwie zmywarki – tak dziś wyglądał mój dzień. Na dziś została mi jeszcze przyjemna kąpiel z płynem o zapachu kwiatu pomarańczowego i bardzo ciekawy film.

Czyż nie wspaniały plan?

Szkoda, że weekend nie trwa o choć jeden dzień dłużej…d1eaea1fb95d0f65f8ebe7e80fe01bdafoto

Miłej niedzieli :*