muzycznie, koncertowo, plażowo…

Kochani,

Wiecie jak statystycznie najszybciej możemy poprawić sobie nastrój?

Jak się okazuje odpowiedź jest prosta: słuchając ulubionej muzyki!

Dopiero od jakiegoś czasu zdałam sobie sprawę, że faktycznie niektóre kawałki powodują we mnie skok serotoniny, emocji i motyli w brzuchu. Na myśl przychodzi mi kilka utworów:

TEJ MUZYKI NALEŻY SŁUCHAĆ GŁOŚNO!

rudimental / waiting all night

lindsey stirling / spontaneous

jutty ranx / i see you

rudimental / powerless 

30 seconds to mars / city of angels

kings of leon / sex on fire

will young / come on

tom odell / another love

 A skoro już przy muzyce jesteśmy poniżej kilka fotek z koncertów, na których miałam okazję ostatnio być. Uwielbiam ten klimat, uwielbiam koncerty na plaży; szczególnie te w Zatoce Sztuki.10593130_676164789118337_3314064434864125006_n1798805_676161052452044_112443332137646012_n 10516619_676163749118441_3682012149066325095_n

Fotozdjęcie copyzdjęcie

Już 14.08.2014 czeka mnie koncert Dawida Podsiadło w strefie VIP :D

Dziękuję Aniu za podzielenie się swoim „bosko-vip’owskim” prezentem urodzinowym! Stawiam za to urodzinowe modźajto :P

niespodzianka od męża na dziewiątą rocznicę naszego wspólnego życia :)

Kochani,

Ostatni czas był dla mnie bardzo intensywny, goście, goście i jeszcze raz goście :) Było wspaniale, przepysznie (Kasia zmobilizowała się kulinarnie) i bardzo słonecznie. Środę spędziliśmy z mężem we Wdzydzach, gdzie moja ciocia z wujkiem wynajęli domek nad jeziorem. Miał przyjechać również mój kuzyn z rodziną, którego nie widziałam dobre 6 lat, o ile nie dłużej…

Ciocia z wujkiem spędzili ostatnie 4 dni w Gdańsku i wspólnie postanowiliśmy zrobić mojemu kuzynowi niespodziankę. Postanowiliśmy niespodziewanie pojawić się na biwaku – na jeden dzień, ale zawsze.  Uwierzcie mi mina mojego kuzyna Grzesia i jego żony Ani była warta tej całej konspiracji. Spędziliśmy cudowny dzień.

Niespodzianek ciąg dalszy jeszcze przed Wami :)

Wczoraj tj. w piątek 01.08.2014 mieliśmy z mężem zaplanowanego grilla z przyjaciółmi. Również nad jeziorem. Również na jedno popołudnie. Bardzo się na to cieszyłam, bo ostatnimi czasy mam po prostu ochotę na spędzanie go na łonie natury (jakaś wewnętrzna potrzeba). Cieszyłam się też na frankfurterki; moje ostatnie odkrycie z Lidla, które wybornie smakują przyrządzone na grillu. Teraz nawet nie mam ochoty na kurczaki, szaszłyki i inne grillowe wynalazki.

Mąż odebrał mnie po 16.00 z biura i udaliśmy się w kierunku jeziora. GPS włączony, bagażnik zapakowany – nic nie wzbudziło mojego podejrzenia. Aż tu nagle podjeżdżamy pod uwielbiany przez nas Pałac Kościeszy. Patrzę zszokowana na mojego męża, na co on powiedział: „mają tu dobrą kawę…” Od razu się zorientowałam, że dziś nie będzie frankfurterek z grilla… :D

01.08.2014 mieliśmy dziewiątą rocznicę rozpoczęcia naszego związku, natomiast 29.08.2014 czeka nas 5 rocznica ślubu. Niestety w tym czasie mój mąż będzie za granicą, więc postanowił świętować dwie rocznice na raz :D Krzyś spakował moje kosmetyki, cztery różne sukienki, dwie pary butów na obcasie, kilka kompletów bielizny – tak abym mogła wybrać to co będę chciała. Wszystko zostało zaplanowane, wcześniej ustalone…zdjęcie 1 copyzdjęcie 5Pałac Kościeszy w Przyjaźni. zdjęcie 1Niesamowita jest tamtejsza restauracja „Inspiracja”, która składa się z 4 pomieszczeń i sali balowej. Pierwsza sala jest turkusowa, kolejne: fioletowa, niebieska i granatowa :)zdjęcie 2 copyzdjęcie 4 zdjęcie 3 copyWszystkie dodatki wyglądają jak w prawdziwym pałacu.zdjęcieMąż umówił wcześniej telefonicznie, że w naszym apartamencie muszą być płatki róż :) Czyż to nie romantyczne? Nie spodziewałam się, że Krzyś tak potrafi :Pzdjęcie 5 copyzdjęcie 4 copy zdjęcie 3 copy 2Zeszliśmy na kolację, która składała się z 8-daniowego menu degustacyjnego :) Zamówiliśmy butelkę białego wina i cieszyliśmy się każdym daniem, które trafiło na stół.zdjęcie 6zdjęcie 4Pieczywko z masełkiem.zdjęcie 3Arbuz z parmezanem, sosem balsamico i orzeszkami pini.zdjęcie 3 copy 2Pieczony ser kozi z amarantusem, borówkami, malinami i jeżynami.zdjęcie 2 copy 2Kurczak wędzony.zdjęcie 5 copy 2zdjęcie 2 copy zdjęcie 1 copyGrasica z nalewką orzechową i pasztecikiem z ciasta francuskiego. Następnie podano sorbet arbuzowy z serem feta i ananasem, ale zanim zrobiłam zdjęcie pochłonęłam go w całości :Pzdjęcie 3 copyChłodnik ogórkowy z mini kwiatami ogórka.zdjęcie 4 copyzdjęcie 5 copyKaczka z musem jabłkowym i chipsami warzywnymi.zdjęcie 1 copy 4Prosię z purre z dyni, z chipsem dyniowym i sianem.zdjęcie 2 copy 4Mniej więcej tak wyglądały nasze talerze po każdym z posiłków :)zdjęcie 3 copy 3Wata cukrowa z ptasim mleczkiem i lodami wiśniowymi.

Śniadanie też było niczego sobie :)zdjęcie 1 copy 3 zdjęcie 5 copy 3 zdjęcie 4 copy 3

KONIEC a szkoda :D

Dla zainteresowanych TU znajdziecie inną relację, z naszego pierwszego walentynkowego pobytu sprzed 1,5 roku.

Do następnego:*