przygotowania przedświąteczne 2014 :)

Kochani,

Coś długo mnie tu nie było, wiem wiem :)

Niestety znowu problemy zdrowotne. Czasem nie wiem już jak się nazywam od nadmiaru leków, ale cóż są większe tragedie na świecie i tego się trzymajmy.

W tym roku, wigilię spędzamy w Słupsku, jednak mimo to postanowiliśmy całkowicie oddać się świątecznej atmosferze i zakupić choinkę do naszego mieszkanka w Gdańsku. Oczywiście świeżą. Ozdoby również kupiliśmy; musiały być plastikowe  ze względu na Kotika, a do tego piękne. Kolorystycznie uderzyliśmy w  kolory: biały i srebrny (ciemniejszy i jaśniejszy odcień).photoMąż zrobił mi niespodziankę i przyleciał wcześniej z pracy, bo 14 grudnia :) Ależ byłam szczęśliwa. Choć z jego pojawieniem się nastał standardowy, nazwijmy to „nieład artystyczny” :) Ale z tym już przestałam walczyć, sprzątam zawsze wieczorem, aby rano obudzić się w idealnym porządku i zrobić sobie kawę :) Taki rytuał.

Krzyś następnego dnia po przylocie zabrał się za organizację świąt, znalazł leśniczówkę w Sopocie, która sprzedawała choinki. Pojechał tam w poniedziałek z samego rana, po 45 minutach szukania odpowiedniej ściął ją. Sam! Koszt takiej choinki to zaledwie 45 zł. Zadzwonił z samochodu, dumny jak paw, że wiezie mi wymarzoną choinkę. Byłam bardzo podekscytowana do czasu aż jej nie zobaczyłam… Wymarzyłam sobie bujną, zieloną i piękną, a dostałam łysą w 4 miejscach. Gałęzie zaczynały się ok 30 cm nad ziemią, cały czubek łysy, środek niestety też. Byłam załamana, ale potem po jej ustrojeniu efekt był po prostu piękny. Teraz nie zamieniłabym jej na żadną inną.

Staram się zawsze wyciągać wnioski i za rok na pewno nie pozwolę mu jechać samemu na poszukiwania bożonarodzeniowego drzewka :D

W tym roku wysłałam też kartki świąteczne.
photo 3photo 2Rysowanie na kopertach choinek było bardziej czasochłonne niż ich wypełnianie. photo 2-1 Kartki zakupiłam w Marks & Spencer. Były piękne, otwierane, ozdobione brokatem i zawierały życzenia :) Zapłaciłam za 24 sztuki wraz z kopertami 35 zł. Za kartkę wyszło niewiele, bo ok 1,50 zł :) Chyba częściej będę odwiedzała ten sklep.

Tydzień przed wigilią przygotowałam też prawdziwy zakwas buraczany, z którego powstał pyszny, konkretny barszcz czerwony na „wigilię przed wigilią”, czyli na spotkanie podczas którego moja siostra z chłopakiem wymienili się prezentami, gdyż święta (jeszcze:P) spędzają osobno. O tej małej PRZEDwigilii w kolejnym poście. Zapraszam :)photo 1-1

W tym roku z Krzysiem zrobiliśmy sobie praktyczne prezenty – czyli takie, które każdy sam sobie wybrał :) Moje dwa pierwsze z listy, mimo że nic nie kosztujące, o których marze były nie do zaakceptowania przez mojego męża więc stanęło na trzecim – zegarku na rękę :P photo1

A Wy co w tym roku zrobiliście „po raz pierwszy” podczas bożonarodzeniowych przygotowań?

Zapraszam do komentowania.

Do następnego:*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s