mój mąż to KŁAMCA…

Kochani,

Jak zapewne wiecie w naszym domu ja gotuje. Wczoraj, wyjątkowo Krzyś zaproponował, że przygotuje obiad. Byłam zachwycona, tym bardziej, że miałam ogromną ochotę na kotleta z piersi z kurczaka, ziemniaki i surówkę – zwyczajnie, po polsku i przygotowane przez męża. Nic więcej mi nie było potrzebne!

Po pracy z kotem w transporterze pojechaliśmy do zaprzyjaźnionej Pani Weterynarz, aby jak co rok zaszczepić naszego Kotulka. Przeżyliśmy mały szok jak Koti rzucił się na Olę podczas próby szczepienia, w końcu udało się. Po obowiązkach związanych z Kotem w końcu wróciliśmy do domu. Pamiętam, że jeszcze przez telefon chwaliłam się mamie mówiąc, że mąż przygotował obiad i że już tak bardzo nie mogę się go doczekać:) I tu się zaczyna problem. Kłamstwo…

Po wejściu do domu od razu zobaczyłam, że coś jest nie tak… Krzesła pod schodami, zaciemnione roletami okna, stół na środku salonu nakryty ręcznikami… Mniejszy stolik nakryty dla dwóch osób, kieliszki z truskawkami i wszędzie niezapalone jeszcze świeczki :)

Okłamał mnie, a ja jak zwykle dałam się zrobić „na obiad”.

Kilka miesięcy temu kiedy Krzyś zaplanował niespodziankę też dałam się zwieść, że jedziemy za miasto na grilla do znajomych – wtedy nie mogłam doczekać się frankfurterek z LIDL’a. Okazało się, że dojechaliśmy na 8daniową kolację w Pałacu Kościeszy w Przyjaźni z okazji 9 rocznicy bycia w związku i zbliżającej się 5 rocznicy ślubu. Więcej o tej niespodziance przeczytacie TU.

Jak się pewnie domyślacie nie było kotleta, Krzyś zamówił sushi i odebrał je jeszcze przed weterynarzem i zabraniem mnie spod pracy :D

Wracając do niespodzianki, wszystko pięknie zaplanował po to, abyśmy mogli w końcu użyć zamówionego kilka miesięcy temu sprzętu do masażu gorącymi kamieniami . Mieliśmy olejki, specjalny szeroki ręcznik papierowy jak w salonach SPA i oczywiście całe pudło specjalnych kamieni.photo 4Wszystko przygotował: sushi, kieliszki z truskawkami i schłodzony szampan. Na sypialnianym łóżku oczywiście płatki róż. Co więcej dostał je za darmo od pani pracującej w kwiaciarni. Chciał kupić dwie róże, gdy powiedział, że chodzi o niespodziankę dla żony Pani wybrała dwie różyczki i oberwała płatki do woreczka mówiąc, że i tak już by ich nie sprzedała :) Inną śmieszną kwestią podczas przygotowywania niespodzianki było to, że chciał wyglądać jak prawdziwy masażysta, więc pojechał do szpitalnego sklepu dla personelu medycznego i kupił sobie białe spodnie :) Teraz, aby nie leżały w szafie będzie musiał mnie częściej masować. Jakoś się przyzwyczaję ;)

Wiem, wiem mam męża wariata :D

Sama kiedyś zaskoczyłam go w podobny sposób. Opłaciłam nocleg, zrobiłam rezerwację na kolację w hotelowej restauracji w Różanym Gaju w Gdyni. Spakowałam nas i ukradkiem wyniosłam walizkę do bagażnika. Kiedy jechaliśmy na hamburgera z FoodTrack’a, który miał stać „pod jakimś pensjonatem w Gdyni” Krzyś też dał się „zrobić na obiad, a raczej na fast food’a” ;) Więcej o tym przeczytacie TU.

Róbmy sobie niespodzianki, te wyjątkowe przeżycia po prostu się pamięta, ale przede wszystkim pokazuje miłość do drugiego człowieka – a to piękne :)

Do następnego:*

2 thoughts on “mój mąż to KŁAMCA…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s