szósta rocznica ślubu

Kochani,

Dokłanie 6 lat temu przeżyłam wspaniały dzień, mój mąż mam nadzieję także :P Nasz ślub był cudowny, zorganizowany w 100% przez nas samych, co dało nam niemałą satysfakcję. Dziś niestety nie świętujemy razem, gdyż mój kochany mąż znajduje się tysiące kilometrów ode mnie – taka praca.

Co pamiętam najbardziej z tego dnia?

  1. Wymarzyłam sobie konkretną suknię ślubną, jednak przez to, iż wesele opłacaliśmy sami racjonalnie uznałam, że „nigdy nie będę jej miała – koszt 3500 zł” – nic bardziej mylnego, wystarczyło uczcić spotkanie z przyjaciółką kilkoma kieliszkami tekilii i „pod wpływem” pokazać jej w Internecie wymarzoną suknię. Jako pierwsza w google pokazała się aukcja allegro. Uznałam, że będą tam zdjęcia. Weszłam i ją zobaczyłam: kolor ecru, rozmiar 36, miejsce odbioru i przymiarki Koszalin i koszt 1600 zł !!! Możecie się domyślić, że dzięki tekilii moje marzenie o najpiękniejszej sukni się spełniło :):):)
  2. Miesiąc przed ślubem, przy okazji próbnego makijażu i próbnej fryzury postanowiliśmy zorganizować sesję ślubną na wydmach w Smołdzinie – na tyle wcześnie, aby w razie potrzeby wyprać suknię przed ślubem. Zdjęcia robił nam m. in. kolega Krzysia, którego kilka dni później poznałam z moją przyjaciółką (tą od sukni ślubnej) – obecnie są małżeństwem i mają śliczną córeczkę Paulinkę :)
  3. Skoro o parach i dzieciach mowa to podczas nocy naszego wesela nasi znajomi spłodzili synka, o czym poinformowali nas kilka tygodni później :) Franek to super chłopak.
  4. Pamiętam też jak mój mąż w dniu ślubi spóźnił się ok 40 minut na „błogosławieństwo”. Nie odbierał telefonu i  prawie doprowadził mnie tym do zawału serca. Co się okazało? Wyszedł z domu w pogniecionej koszuli. Gdy jego wujek to zauważył powiedział, że nie pozwoli mu tak wyglądać w dniu ślubu. Wrócili do domu, aby wszystko wyprasować. Gdy w końcu dojechał byłam taka zła, że podszedł do mnie i klęcząc pocałował w rękę :D To tak na przeprosiny. Wybuchnęłam śmiechem, bo co miałam zrobić? :P
  5. Już w Kościele przysięgi mojego męża nie było słychać, bo Krzyś tak się wzruszył powtarzając ją, że głos wręcz ugrzązł mu w gardle.
  6. Moja starsza siostra była najgorszą świadkową, gdyż… za dobrze się bawiła na moim weselu. Winą za to obarczam górali, którzy uczyli moich gości swoich niecnych technik picia wódki :P
  7. Uczyliśmy się „pierwszego tańca” z profesjonalnym tancerzem. Na koniec pokazu Krzyś miał mnie podnieść, niestety przez ciężar sukni nie był w stanie tego zrobić, wiec obiecaliśmy gościom, że po północy, gdy przebiorę się w lżejszą kreację powtórzymy taniec – efekt podnoszenia widzicie na przedostatnim zdjęciu :)

A tu kilka zdjęć z tego cudownego wydarzenia :)1936096_1220343315871_4545783_n1936096_1220172311596_4888883_n1936096_1220343355872_7190820_n1936096_1220198672255_3673424_n1936096_1220342955862_99495_nDSC_0114 DSC_0113 DSC_0112 DSC_0108 DSC_0107DSC_0140 Obraz 1226_resize IMG_4635 DSC_0379 IMG_2896 IMG_286831 DSC_0457 Do następnego :*

2 thoughts on “szósta rocznica ślubu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s