weekend kulinarny w gdyni

Kochani,

Pod koniec września tego roku Gdynia zorganizowała nie pierwszy już raz imprezę kulinarną. Tym razem był to weekend kulinarny. Impreza odbywała się od 27-29 września. Skorzystałam z niej jedynie w sobotę, ale wrażeń nabrałam tyle co po kilku dobrych dniach kulinarnych degustacji. Szlakiem kulinarnym ruszyliśmy ok. 14.00 z moim mężem i z Agnieszką. Dzięki jej wytrwałości mieliśmy listę restauracji, które tego dnia wydawały dania za 5 zł. Co więcej dzięki niej posiadaliśmy spis menu degustacyjnego każdej z restauracji :) O razu zdecydowaliśmy się na te proponujące ciekawe dania. Te ze spaghetti i różnymi zupami raczej omijaliśmy :)Screen Shot 2014-10-14 at 8.33.58 AMOczekiwanie na jedzonko – nie lubimy marnować czasu :)

Zaczęło się od restauracji Coco Cafe Club & Restaurant, gdzie zamówiliśmy wiele dań (były bardzo ciekawe, stąd decyzja aby spróbować jak najwięcej z menu). Dość długo staliśmy w kolejce, zamówienie złożyliśmy ok 5 minut przed zakończeniem czasu.  Każda z restauracji wydawała w określonych godzinach, tak aby uczestnicy mogli dojść z jednej restauracji do drugiej. Zamówiliśmy burgera gryczanego z sałtką, ziemniaki z klopsikami i pomidorowym sosem, kurczaka z curry z sosem z mleczka kokosowego (wyborne danie) i tajską, ostrą zupę. Wszystko było przepyszne i prawdę mówiąc zastanawiałam się czy i co będę w stanie jeszcze zmieścić :)photo 5photo 1-1 photo 2-2 photo 2-1 photo 4-1photo 1-2Ruszyliśmy do restauracji z mini pizzerinkami – Monte Verdi Ristorante Pizzeria. Byliśmy przed czasem. Gdy wybiła godzina happy hours kolejka przed lokalem sie powiększała, jednak nikt się nami nie zajął. Gdy dojrzałam opuszczany przez innych gości stolik zaraz weszłam do restauracji. Niestety gdy usiedliśmy (była godzina 16.00) otrzymaliśmy informację, że restauracja ma za dużo „normalnie płacących gości” i że stolik który zajęliśmy jest zarezerwowany – uwaga o 17.30 (!!!) Byliśmy tam po prostu niemile widziani. Nie jest naszą winą to, że nie potrafili się zorganizować. Wielki minus dla tej restauracji. Od właścicielki jeszcze usłyszeliśmy, że udział w szlaku kulinarnym został im zaproponowany wiec „się bawią”, ale w domyśle „wszyscy goście za 5 zł spadajcie na szczaw”. Wyszliśmy zdegustowani..

Na szczęście ruszyliśmy do restauracji Lavenda Cafe & Restaurant. Tam było zupełnie inaczej :) Kulturalnie zajęliśmy stolik, zamówiliśmy lemoniadę lawendową i czekaliśmy aż wybije 17.00 (od 17.00-19.00 był zaplanowany happy hours). Zamówiliśmy wszystko co było dostępne za 5 zł. Wszystkie trzy dania zapowiadały się nad wyraz zachęcająco, więc postanowiliśmy się nie ograniczać :) Zamówiliśmy zupę krem z dyni z jabłkami, bruschettę z zielonego groszku z boczkiem i sałatkę z gruszką i granatem. Niebo w gębie. Cała restauracja zapełniła się w 3 minuty i co dziwne po 10 minutach każdy miał na stołach zamówione dania. Wszystko musiało być wcześniej zorganizowane, przygotowane i extremalnie szybko podane. Coś pięknego. Piękny był też smak potraw. Słyszeliśmy tylko „ochy i achy” :) Restauracja godna polecenia.photo 3-2 photo 5-1photo 2-3photo 2-4photo 5-2photo 3-3

Na koniec wybraliśmy się jeszcze na mini pizzę do Basilico i tam zjedliśmy pizzerinkę diabolo :)photo 3-4 photo 5-3Szlak kulinarny uznalje za zaliczony i jestem przeszczęśliwa, że mogłam brać w nim udział.

Braliście kiedyś udział w podobnym wydarzeniu, albo chcielibyście uczestniczy w czymś takim w waszych miastach? Zapraszam do komentowania.

Do następnego :*