stacja no 7

Kochani,

Ten weekend jest szalony, pozytywnie zakręcony, alkoholowy, jedzeniowy, serdeczny, filmowy, słodyczowy, kawowo-pierniczkowy, zimny :P

Odwiedziło mnie dwóch kuzynów: Paweł, Marek i jeszcze dziewczyna jednego z nich – Daria. Cały weekend postanowiliśmy spędzić relaksując się i miło spędzając czas.  Jednak nie to jest głównym tematem tego posta.

W sobotę po akcji „niedziałający akumulator i odpalenie go na linkę” pojechaliśmy na dwa, a nawet trzy auta do Stacji no 7 w Sopocie na najlepszego burgera w Trójmieście (zaznaczam, że odwiedziłam ok 5 miejsc z hamburgerami w 3mieście i obecnie tylko w to miejsce wracałam niezliczoną ilość razy). Może kiedyś inna burgerownia otrzyma miano najlepszej, choć będzie trudno konkurować ze Stacją. Zamówiłam burgera Enzo z piersią z kurczaka, fetą, suszonymi pomidorami i rukolą :) Był idealny po alkoholowej nocy z jagermeister’em, whisky, rumem i „irish car bomb” – guinness z kieliszkiem bailays’a wrzucanym do kufla :) Burgery smakowały wszystkim, jednak niektórzy już poza burgerem nie wcisnęli frytek. Ja zdecydowanie dałam radę :) Koszt burgera w Stacji no 7 w Sopocie to 18 zł + frytki 3 zł (w zestawie, standardowa cena osobnych frytek to 6 zł).

zdjęcie 5-1I tak uwielbiam mojego jak zawsze znudzonego męża podczas każdego pozowanego zdjęcia w naszym życiu :Pzdjęcie 3-1zdjęcie 2-1 zdjęcie 1 zdjęcie 4-1 zdjęcie 3 zdjęcie 1-1 zdjęcie 2 zdjęcie 4 zdjęcie 5Takie cuda tylko w ich łazience :)zdjęcie 5-2 zdjęcie 4-2 zdjęcie 3-2 zdjęcie 2-2 zdjęcie 1-2Polecam wszystkim :)

Do następnego:*

niespodzianka dla mojego nic nie podejrzewającego męża :)

Kochani,

Dziś wielki dzień zaplanowanej od kilku tygodni niespodzianki dla Krzysia :-) Nocleg w pięknym Gdyńskim pensjonacie. Zarezerwowałam pokój na ostatnim piętrze z widokiem na morze. Dlaczego? Bo to zawsze mój mąż był prowodyrem  większych wypadów, on był tym, który obmyślał niespodzianki dla mnie. Chce go zaskoczyć i odwdzięczyć się :-) Poza tym w tym roku 29.08.2013 nie uczciliśmy w żaden sposób naszej czwartej rocznicy ślubu (Krzyś był w pracy za granicą), więc dzisiejszą niespodziankę podepniemy również pod to wydarzenie :)

Już jesteśmy spakowani. To znaczy ja spakowałam jego i siebie; od kilku dni ukradkiem wkładając rzeczy do mojej walizki, która nieużywana leżała w pokoju nie wzbudzając podejrzeń :-P Rezerwację zrobiłam kilka tygodni temu zajeżdżając do pensjonatu (wcześniej znalezionego w internecie) i płacąc za wszystko z góry, a także rezerwując kolację w tamtejszej restauracji. Zachowując 100% przezorność potwierdzenie rezerwacji zostało wysłane na mojego służbowego maila :-) Panie w pensjonacie zostały poinformowane o moim spisku i zareagowały bardzo życzliwie wybierając pokój z najlepszym widokiem :-)Screen Shot 2013-11-03 at 10.06.06 AM

Taki psikus dla mojego męża po 1 listopada :-)

Problemy? Oczywiście pojawiły się, bo dlaczego nie? Po pierwsze data rezerwacji. Początkowo zarezerwowałam nocleg na datę 31.10/01.11. Jednak po wtorkowym wybielaniu zębów (dziękuję Kamilko za 50% bon rabatowy dla dwóch osób) musieliśmy zastosować się przez trzy doby do tzw. białej diety. Co oznacza, że z kolacji nici… Byłam zmuszona zmienić rezerwację na 2.11/3.11.

Kolejny problem: Krzyś poinformował mnie, że w niedziele o 12.00 wystartuje w biegu „Gdańsk biega” w okolicy Gdańska Brzeźna. W takiej sytuacji nie wystarczyło spakować mu eleganckich butów, spodni i koszuli na sobotnią kolację, ale także buty sportowe, spodenki, koszulkę do biegania i specjalną czerwona koszulkę „Gdańsk biega” + bransoletkę do kompletu. Poza tym musiałam pamiętać o frotkach na nadgarstek i głowę. Najgorsze jednak w tym było to, aby ukradkiem dopytać się w jaki sposób Krzyś przygotowuje sobie napój izotoniczny do biegania. Na szczęście szybko zdradził mi tę tajemnicę i mogłam mu ją przygotować w bidonie :-)

Ostatnim problemem, który się pojawił było skombinowanie kąpielówek dla Krzysia. Do czasu, aż nie zamontują nam zamówionej garderoby wszystkie ubrania leżą w kartonach w jednym z pokojów, więc nie było szans, abym je sama znalazła. Pod pretekstem wieczornego wyjazdu do aqua parku Krzyś, nie podejrzewając niczego, zdradził mi gdzie je trzyma :-P Gdybym ich nie znalazła nie moglibyśmy skorzystać z basenu i sauny znajdujących się w pensjonacie :)

Jak wynieść spakowaną walizkę i koszulę ze spodniami na wieszakach (niedawno odebraną z pralni) tak, aby Krzyś będąc cały sobotni poranek w mieszkaniu nic nie zauważył. Wykorzystałam chwilę, kiedy leżał jeszcze w łóżku i wyniosłam walizkę i wieszaki do suszarni. Potem pod pretekstem ochoty na pieguski poszłam do sklepu. Oczywiście zgarniając z suszarni potrzebne rzeczy i chowając je do bagażnika samochodu. Piegusków w sklepie nie było :-P Jaka szkoda, bo Krzyś też miał ochotę!

Jak przekonać Krzysia, aby ok godziny 15.00 wyszedł z domu i pojechał ze mną w nieznanym mu kierunku? Wystarczy powiedzieć, że przy gdyńskiej plaży będą dziś hamburgery sprzedawane z samochodu objazdowego. Tak więc niczego nie podejrzewający Mąż pojedzie ze mną na fast food’owy obiad pod wskazany przeze mnie adres :P I wtedy wszystko się zacznie :P

Jedziemy na „hamburgery” :)

Powiedziałam Krzysiowi ze samochód z hamburgerami będzie zaparkowany na parkingu niedaleko morza. Wymyśliłam, że będą tam na nas czekać znajomi. Dzięki czemu nie przedłużył swojej popołudniowej drzemki i byliśmy pod pensjonatem prawie na czas. W końcu Arek z Magda nie mogą czekać (wybaczcie, że Was tak wykorzystałam :-P). Najśmieszniejsze jest to, że po zaparkowaniu pod pensjonatem na PUSTYM parkingu Krzyś NIE zapytał:

1. A gdzie ten festiwal?
2. A gdzie samochód z burgerami?

Jedyne co powiedział, to to że Magdy i Arka jeszcze nie ma, bo nie widzi samochodu :-) Wyłączył silnik i czekał. Już nie mogłam wytrzymać i ze śmiechem powiedziałam o niespodziance i jaki jest prawdziwy powód przyjazdu do Gdyni :-)Screen Shot 2013-11-03 at 10.08.10 AM Screen Shot 2013-11-03 at 10.07.45 AMNawet dzieci mają co robić w tym miejscu :)

Nie mógł uwierzyć. Zaczął pytać jak to zrobiłam, że się nie zdradziłam podczas przygotowań? Jak nas spakowałam? Uśmiech nie schodził z jego twarzy :-) To było bezcenne :-) Potem nie omieszkał opowiedzieć o swoim zaskoczeniu pani recepcjonistce i na kolacji panu kelnerowi. Mi uśmiech cały czas nie schodził z twarzy. Naprawdę mi sie udała ta cała konspiracja!!!

Pokój faktycznie otrzymaliśmy bardzo ładny!Screen Shot 2013-11-03 at 11.11.32 AM Screen Shot 2013-11-03 at 11.13.45 AMCzas zacząć przygotowania do restauracji :)Screen Shot 2013-11-03 at 11.12.47 AM Screen Shot 2013-11-03 at 11.11.49 AM Screen Shot 2013-11-03 at 11.12.06 AMScreen Shot 2013-11-03 at 11.18.04 AM

Na 16.00 mieliśmy rezerwację :)Screen Shot 2013-11-03 at 10.16.29 AM Screen Shot 2013-11-03 at 10.14.10 AM Screen Shot 2013-11-03 at 10.15.52 AMNa początek otrzymaliśmy boczek i schab z hotelowej wędzarni z ciepłą bułeczką.Screen Shot 2013-11-03 at 10.14.50 AMKrzyś na początek zamówił zupę rybną, a ja rukolę z krewetkami.
Screen Shot 2013-11-03 at 10.16.46 AM Screen Shot 2013-11-03 at 10.16.13 AMOboje zdecydowaliśmy się zamówić rybę na danie główne. Krzyś sandacza w boskim sosem z szałwii, a ja dorsza na zielonym groszku :)Screen Shot 2013-11-03 at 10.48.52 AMNa deser już nam nie starczyło miejsca. Ale jak mogłabym nie spróbować pianki z kaszy manny z sosem malinowym???Screen Shot 2013-11-03 at 10.15.10 AM Screen Shot 2013-11-03 at 10.13.56 AMPo pysznej, kulinarnej uczcie udaliśmy się do pokoju odpocząć i przygotować się na odpoczynek w strefie relaksu.Screen Shot 2013-11-03 at 11.21.23 AMScreen Shot 2013-11-03 at 11.31.03 AM Screen Shot 2013-11-03 at 11.30.47 AMPo strefie relaksu obejrzeliśmy bardzo dobry film i jedliśmy pyszności :PScreen Shot 2013-11-03 at 11.11.20 AM Śniadanie było PRZEPYSZNE!Screen Shot 2013-11-03 at 9.57.56 AM Screen Shot 2013-11-03 at 10.00.46 AM Screen Shot 2013-11-03 at 10.10.00 AMCzas do domku :) A Wy zrobiłyście/zrobiliście kiedyś taką niespodziance swojej drugie połówce?Screen Shot 2013-11-03 at 11.31.15 AMDo następnego :*

boski obiad koło motławy w restauracji targ rybny

Kochani,

Dzisiejszy dzień zaczęłam od pysznego śniadania. Zrobiłam tosty i zjadłam je z miodem i dżemem truskawkowym. To kolorowe śniadanie wprawiło mnie w dobry nastrój na cały dzień. Nigdzie się nie śpieszyłam, moim jedynym planem na dziś był spacer :) Pogoda nie dopisała, więc ograniczyliśmy się z mężem do spaceru po gdańskiej starówce. Spacer rozpoczęliśmy ok 15.00 i tak spacerowaliśmy po ulicy Długiej, potem wzdłuż Motławy, aż doszliśmy do restauracji Targ Rybny. Mieliśmy ochotę na rybę, a napis „codziennie świeże ryby” zachęcił nas do postawienia akurat na to miejsce. Myślę, że to była bardzo dobra decyzja. Jedzenie wyborne, trochę drogie, ale warte każdej złotówki. Napiliśmy się wody i zjedliśmy danie dla dwojga składające się z kilku rodzajów ryb, ziemniaczków i sałatki.
Screen Shot 2013-10-20 at 8.23.06 PMScreen Shot 2013-10-20 at 8.22.47 PMSiedzieliśmy sami na ogrzewanej werandzie.
Screen Shot 2013-10-20 at 8.39.05 PMScreen Shot 2013-10-20 at 8.53.16 PMScreen Shot 2013-10-20 at 8.21.47 PMUroczy ten wrzos na pierwszym planie :) Jak zwykle samowyzwalacz w moim aparacie zdał egzamin. Muszę jednak przyznać, że aby doczekać się zdjęcia bez min i wygłupów Krzysia musiałam się nieźle namęczyć. Jest nie do ogarnięcia ten mój mąż :P
Screen Shot 2013-10-20 at 8.21.06 PMNajlepszy z całego „pakietu dla dwojga” okazał się kociołek. W kociołku na dnie była cukinia, dwa kolory papryki, pomidorki koktajlowe i filet z dorsza. Wszystko zapieczone z serem i polane sosem pomidorowym. Uwierzcie mi na słowo: REWELACJA!
Screen Shot 2013-10-20 at 8.21.25 PMPo prawej stronie znajdowały się wcześniej opisane kociołki, na środku talerza kilka rodzajów ryb, a po lewej stronie w foli aluminiowej znajdowały się krewetki z warzywnym spaghetti. Krewetki rewelacja, mimo że tylko po jednej :)Screen Shot 2013-10-20 at 8.22.05 PM Screen Shot 2013-10-20 at 8.22.26 PMScreen Shot 2013-10-20 at 8.53.03 PMW trakcie pałaszowania :D
Screen Shot 2013-10-20 at 8.24.31 PMPo drodze zaszliśmy jeszcze do Fajnych Bab i kupiliśmy sobie po jednej na deser.Screen Shot 2013-10-20 at 8.23.30 PMBaby zostały przez nas zjedzone wieczorem podczas oglądania filmu „Imagine” w reżyserii Andrzeja Jakimowskiego.Screen Shot 2013-10-20 at 8.52.51 PMTo był dzień pełen jedzenia :P

Nie wiem jak uda mi się zasnąć przez nadmiar emocji. No nic czas się przekonać.

Do następnego :*

pyszne spotkanie w 4 stronach świata

Kochani,

Ten tydzień jest bardzo ciężki; uwierzcie mi marzę o tym, aby się w końcu skończył :) Ale pocieszające jest to, że kilka projektów już w najbliższy poniedziałek będzie zamkniętych. Nie ma innego wyjścia. Jeden związany z pracą muszę dopiąć do końca tego tygodnia, a i prywatnie trochę jest do zrobienia. Od poniedziałku mam w domu trzech przemiłych panów :) Nie mówię tu o moim ukochanym mężu, który wyjechał do pracy akurat wtedy, gdy zaczął się remont. Faceci… No właśnie; „jesteśmy” w trakcie remontu i jedyne co mogę napisać to to, że jak się już w końcu zaczął, to się kiedyś skończy :P

Na przemęczenie wszystkim; pracą (dodatkowym projektem), remontem pokoju (wraz z wyrównywaniem ścian i podwieszanym sufitem), zamawianiem nowej garderoby pod wymiar i dopilnowaniem wszystkich rzeczy dotyczących bieżących spraw, najlepsze lekarstwem jest mile spędzony czas w cudownym towarzystwie.

Dzisiejsze popołudnie spędziłam z Magdą N na przepysznym obiedzie w Restauracji 4 Strony Świata. To było pyszne spotkanie, jak większość spotkań z Magdą N :)Screen Shot 2013-10-08 at 10.20.47 PM Screen Shot 2013-10-08 at 10.17.37 PMScreen Shot 2013-10-08 at 10.18.15 PM Screen Shot 2013-10-08 at 10.20.22 PMBoli mnie już głowa od komputera :P Chyba za dużo odcinków „Lekarzy” jak na jeden krótki wieczór :P

Miłego i do następnego :*

zdrowa opcja, tania opcja, pyszna opcja :) czyli 4 x 5 zl – oto moja historia

Kochani,

Dziś o miejscu wyjątkowym, zdrowym i jak się okazuje naprawdę tanim. Moi drodzy przedstawiam Wam super miejsce http://www.zdrowaopcja.pl/:

Screen Shot 2013-08-31 at 9.11.19 AMPierwszy raz o tym eko-barze wspomniała Magda, miałyśmy wybrać się tam na obiad. Zgodziłam się, bo jak wiecie uwielbiam poznawać nowe kulinarne miejscówki. Jednak zanim wybrałam się tam z Magdą skusiłam się wcześniej zawitać w to miejsce z inną koleżanką Anią (ależ ja niedobra) :P Jadąc prosto z pracy zajechałam po Anię i miałyśmy jechać do kina na nowy film Woody’iego Allen’a „Blue Jasmine”. Stwierdziłyśmy jednak, że obie jesteśmy bez obiadu i uznałam, że Zdrowa Opcja to jedyne miejsce po drodze, do którego mogłybyśmy zajechać i wziąć coś na wynos (oczywiście zjeść te pyszności w kinie :P). Dojechałyśmy do miejsca docelowego. Zdrowia Opcja znajdowała się w uliczce za Stacją De Luxe.Screen Shot 2013-08-31 at 9.17.14 AMKupiłyśmy z Anią po sałatce na wynos za 10 zł. Czekając na przygotowanie jej (ok 5 minut), ponieważ wszystko robione i składane jest w całość przy Was, porozmawiałam z przemiłymi Paniami, które w tym dniu pracowały. Dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy. Założycielem tego miejsca jest przedsiębiorca, któremu brakowało w Trójmieście miejsca, gdzie przed, po lub w trakcie pracy można zjeść coś szybko i zdrowo. Dlatego zdecydował się na założenie eko-baru Zdrowa Opcja. Bardzo właścicielowi za to dziękujemy :) Dowiedziałam się też, że każde danie jest konsultowane i tworzone przy pomocy porad dietetyczki.Screen Shot 2013-08-31 at 9.23.37 AM

W menu Zdrowej Opcji znajdziecie naleśniki, zupy, koktajle, kanapki, sałatki i soki, a od kilku dni dostępne są też tarty warzywne. Screen Shot 2013-08-31 at 9.17.49 AMW przyszłości planowane jest rozszerzenie menu o inne pyszne rzeczy, nie zdradzę jednak co to będzie :) Obiecuję że będziecie zadowoleni!Screen Shot 2013-08-31 at 9.23.19 AM

Po zjedzeniu pysznej sałatki na wynos (zjadłyśmy ją z Anią w kinie ;P) postanowiłyśmy z Magdą, że następnego dnia wybierzemy się tam na wcześniej ustalony obiad. Po pracy spotkałyśmy się w Zdrowej Opcji i usiadłyśmy na zewnątrz (pogoda była idealna na posiłek na świeżym powietrzu). Mimo sąsiedztwa Al. Grunwaldzkiej było cicho i przyjemnie. Dziewczyny zdecydowały się na naleśniki wieloziarniste (próbowałam, pyszne!).Screen Shot 2013-08-31 at 9.21.21 AMJa natomiast zdecydowałam się na zestaw nazwany przeze mnie „4 razy 5 zł”; zamowiłam: małą sałatkę za 5 zł,Screen Shot 2013-08-31 at 9.21.02 AMScreen Shot 2013-08-31 at 9.22.08 AM zupę krem z marchewki za 5zł, Screen Shot 2013-08-31 at 9.21.38 AMzdrową kanapkę (z łososiem, kaparami, serkiem śmietankowym, kiełkami i sałatą)  za 5 zł Screen Shot 2013-08-31 at 9.22.23 AMi koktajl orzeźwiający również za 5 zł :D Screen Shot 2013-08-31 at 9.21.52 AMJak dla mnie zestaw idealny!

Oczywiście oczy zawsze są bardziej głodne niż żołądek :P i po zjedzeniu najpyszniejszej zupy krem z marchewki (genialny smak zawdzięczamy dodatkowi selera), sałatki i po wypiciu koktajlu już byłam delikatnie mówiąc „pełna”. Zatem kanapkę spakowałam i zjadłam z apetytem na kolację :D To mi się podoba!Screen Shot 2013-08-31 at 9.22.46 AM Screen Shot 2013-08-31 at 9.23.06 AM

Poniższe zdjęcia pochodzą z profilu FB Zdrowej Opcji; zapraszam do polubienia: https://www.facebook.com/zdrowaopcjaScreen Shot 2013-08-31 at 9.15.43 AM Screen Shot 2013-08-31 at 9.15.57 AM Screen Shot 2013-08-31 at 9.16.15 AM Screen Shot 2013-08-31 at 9.16.34 AM Screen Shot 2013-08-31 at 9.16.48 AM Screen Shot 2013-08-31 at 9.18.08 AMNa chwilę obecną miejsce oceniam najwyżej ze wszystkich odwiedzonych przeze mnie knajpek w Trójmieście. Jestem zachwycona, smakiem, kolorami i niewygórowanymi cenami. Oby taki miejsc więcej w 3mieście :)

Pysznie zachęcam do odwiedzin :)

Do następnego (napisania) :*

sopocki koncert dawida podsiadlo i wizyta we wloskiej knajpce

Kochani,

Weekend był szalony.

W piątek spędziłam cudowny wieczór z Anią i Magdą w hiszpańskiej restauracji Mercado plotkując, popijając sangrię i jedząc pyszne jedzenie. Sobota przeznaczona była na gruntowne sprzątanie całego mieszkania. Poza ogólnym porządkiem wyszorowałam grilla elektrycznego i parowar, umyłam okna i lustra. Jednym słowem byłam z siebie dumna :) Oczywiście wieczorem gościłam u siebie ok 13 osób, więc porządek nie trwał długo :P Impreza była zdecydowanie udana.  Postanowiłam, że tym razem nie będę szykować jedzenia  (co do mnie niepodobne) i skupię się na relaksie i dobrej zabawie. Menu ograniczyłam do chipsów, ciastek itp. Nawet ja mogę pójść czasem na łatwiznę, prawda? Spać położyłam się ok 3 nad ranem, a podczas imprezy wypiłam 1,5 litra sangrii – więc jak się domyślacie obudziłam się z wielkim kacem. Przeleżałam w łóżku do 16.00 (dosłownie) i tylko dla Dawida Podsiadło postanowiłam zwlec się z łóżka… W niedzielę z okazji Wielkiego Finału Energa Saling Cup odbył się koncert na Monte Cassino, zaraz przy molo w Sopocie. A że jestem jego fanką (mimo, że nie oglądałam talent show, w którym występował) postanowiłam, iż za nic na świecie nie mogę przespać takiego wydarzenia. Już na samym koncercie czułam się cudownie. Ból głowy nagle minął :DScreen Shot 2013-08-25 at 11.23.42 PM Screen Shot 2013-08-25 at 11.22.47 PMScreen Shot 2013-08-25 at 11.23.15 PMPrzyjechałam z 3 osobami, po koncercie zrobiło się nas nagle 8 :D Postanowiliśmy coś zjeść (wszyscy po imprezie czuli się podobnie jak ja :P), więc pomysł z kolacją okazał się trafiony w 100% Wybraliśmy włoską knajpkę niedaleko molo. Nie będę pisała nazwy, ponieważ nie byłam zadowolona z obsługi i miejsce nie zasłużyło na reklamę :P Jedzenie było przepyszne i naprawdę ładnie podane, natomiast kelnerka popełniła tyle gaf podczas obsługi, że nikomu podobnych przeżyć nie życzę. Nie będę się na tym skupiać, bo jedzenie na szczęście się obroniło. Zamówiłam focaccięScreen Shot 2013-08-26 at 12.08.16 AMScreen Shot 2013-08-26 at 12.01.21 AM i sałatkę caprese di mozzarella di bufala (była to odmiana mozzarelli z mleka bawolego, bardziej delikatna niż ta ogólnie dostępna). Połączenie sałatki z rukolą było strzałem w 10kę :D Natomiast sałatkę polałam oliwą z oliwek o smaku suszonych pomidorów – pycha!Screen Shot 2013-08-26 at 12.07.42 AM Screen Shot 2013-08-26 at 12.01.47 AMPizza z bakłażanem i suszonymi pomidorami. Czyż nie zrobilam „wyjątkowo smacznego” zdjęcia???Screen Shot 2013-08-26 at 12.07.57 AMScreen Shot 2013-08-26 at 12.04.42 AMCały wieczór był  bardzo miły :) Screen Shot 2013-08-26 at 12.07.27 AM Screen Shot 2013-08-26 at 12.00.41 AMPo pysznej kolacji udaliśmy się jeszcze na koktaile i kawę (czekając na mojego kochanego męża, aby nas odwiózł do domu).

Weekend był wspaniały, oby więcej takich :D Do następnego napisania :*